Mój program wyborczy.

Poniżej przedstawiam moje propozycje, które chcę zrealizować jako radny gminy Jedlnia-Letnisko. Zachęcam do zapoznania się z nimi wszystkich zainteresowanych i ewentualnego wnoszenia swoich uwag. Mile widziane są wszelkie komentarze, szczególnie te krytyczne, nawet jeśli będą anonimowe :) Ani mi się śni powiedzieć – jak jeden z radnych obecnej kadencji – że ktoś anonimowo piszący/wnoszący swoje uwagi „nie jest dla mnie partnerem do rozmowy”.

ulotka

W kolejny wpisach postaram się szerzej rozwinąć przedstawione propozycje, tak aby udowodnić, że nie są to puste deklaracje, obliczone na „tu i teraz”, ale elementy długofalowej wizji rozwoju naszej gminy, czyli coś czego brakuje obecnej władzy. Część moich założeń nie wymaga wielkich nakładów finansowych, a jedynie dobrej woli i chęci rzetelnej pracy dla mieszkańców!

Drugi cel, być może nawet ważniejszy, jaki stawiam przed sobą, to zmiana w rozumieniu tego czym jest służba publiczna oraz podejścia władzy do mieszkańców. Musimy konsekwentnie budować świadomość obywatelską i dążyć do aktywizacji i włączania w procesy podejmowania decyzji jak największą część mieszkańców gminy. O tyle można oczekiwać jakichś pozytywnych zmian w całym państwie, o ile w najmniejszych jednostkach podziału terytorialnego kraju, jakimi są gminy, będzie się dobrze działo i rządzący będą właściwie rozumieć zadania, jakie przed nimi stoją!

Cenzura – drugie imię wójta Leśnowolskiego.

Czytając kolejny wpis pana Leśnowolskiego zastanawiam się czy są jakieś granice kłamstwa i obłudy, których by nie przekroczył, aby tylko utrzymać się na stanowisku. Tekst o sukcesach wójta w Internecie całkiem nieźle się czyta, szkoda tylko, że niewiele ma on wspólnego z prawdą. Ale trzeba także docenić talent literacki i chorobliwie wybujałą wyobraźnię pana wójta. Być może za zakłamywanie rzeczywistości też będą przyznawane jakieś nagrody literackie :)

Po pierwsze, swoją kadencję w sferze internetowej pan Leśnowolski rozpoczął od usuwania linków do niewygodnego dla siebie portalu jedlnia.org.pl. Biuletyn Informacji Publicznej przez dłuższy czas także nie działał tak, jak należy. Dopiero po licznych uwagach internautów coś się poprawiło, chociaż ówczesny przewodniczący Chrzanowski przez pół roku tłumaczył się, że są jakieś tajemnicze problemy z BIP-em i dlatego uchwały RG publikowane są z opóźnieniem, dochodzącym do kilku tygodni!

Relacje filmowe z sesji RG nie są zamieszczane z inicjatywy Jerzego Chrzanowskiego, tylko z takiej przyczyny, że ten spadł ze stołka przewodniczącego RG. Od początku kadencji słyszeliśmy kłamliwe obietnice publikowania filmów z sesji. I dopiero utrata stanowiska przez Chrzanowskiego spowodowała, że filmy są zamieszczane na stronie internetowej gminy. Można zresztą to sprawdzić, nie ma tam filmów wcześniejszych niż te z grudnia ubiegłego roku, czyli okresu, kiedy Chrzanowski przestał być przewodniczącym!

Wójt pisze, że zamieszcza karty płac. Nie pisze jednak, że działanie to zostało wymuszone wnioskami radnego Frączka, chociaż Leśnowolski niedługo po objęciu urzędu obiecywał, że z własnej nieprzymuszonej inicjatywy „wkrótce” opublikuje karty płac. Te „wkrótce” to blisko trzy lata i do tego dopiero w roku wyborczym! Koniecznie trzeba też wspomnieć, że wniosek o udostępnienie kart płac radny Frączek składał już na początku kadencji. Wtedy Leśnowolski odmówił udostępnienia wnioskowanych informacji, rzekomo twierdząc, że karty płac nie są informacją publiczną. Wszystko to jest w dokumentach i można to sprawdzić. Taki to zwolennik pełnej jawności!

Wspomnę także, że na profilach wyborczych pana Leśnowolskiego nie można dodawać krytycznych komentarzy, ale to wyłącznie jego prywatna sprawa, tyle że podobne tendencje zdarzały się na publicznym, tak profesjonalnie prowadzonym, profilu Urzędu Gminy (pisałem o tym tu). Leśnowolski i Chrzanowski publicznie deklarowali, że żadna krytyka pisana pod własnym nazwiskiem nie będzie usuwana. Tyle znaczy ich słowo i honor, którego nie mają!

Potwierdzeniem tych wszystkich bredni pana Leśnowolskiego o wysokich standardach w Internecie jest szokujący fakt, jaki na ostatniej sesji RG przedstawił przewodniczący Tadeusz Kuropieska o tym, że wójt zabrania publikować na gminnej stronie internetowej informacje pochodzące od Rady Gminy!

Pan wójt pisze o XXI wieku i standardach informowania i promocji, jakie są stosowane w naszej gminie. Ja będę jednak trochę „niedzisiejszy”, bo wszystkie powyżej przedstawione fakty bardziej przypominają mi standardy, jakie stosowali Breżniew czy Gomułka, a nie te właściwe dla XXI wieku. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że Leśnowolski przed poprzednimi wyborami strasznie się użalał, jak to Rzeczkowski wykorzystuje gminną stronę do prywatnych celów. A tu taka nieoczekiwana zmiana miejsc…

W jaki sposób powstają wyborcze inwestycje?

Jednym ze sztandarowych punktów programu wyborczego pana Leśnowolskiego jest przebudowa ulicy Radomskiej. Wójt robi co może, łącznie z niemal codziennymi wizytami na placu budowy, aby przypisać sobie ten „sukces”. Pytanie tylko czy ta inwestycja realizowana przez samorząd województwa mazowieckiego rzeczywiście okaże się sukcesem?

Jak wiadomo podstawą każdej inwestycji jest dobrze przygotowany projekt. W tym miejscu rodzą się moje wątpliwości, bo jedyną rzeczą w przebudowie ulicy Radomskiej, która należała do władz gminy, było właśnie przygotowanie projektu. A pan Leśnowolski już wielokrotnie udowadniał, że nie ma pojęcia o rzeczach, do których się zabierał. Mam tylko nadzieję, że nie będzie tak, że inwestycja zostanie świetnie wykonana, ale według spartaczonego projektu, zatem cała będzie do…

Poza tym nie mogę nie odnieść się do wpisu wójta na jego blogu dotyczącego ulicy Radomskiej. Pan Leśnowolski pisze, że przygotowując obecną przebudowę chodziło mu o „rozwiązanie problemu nieestetycznych drutów wiszących przy głównej ulicy”. Ja odnoszę wrażenie, że pan wójt za dużo miejsca poświęca kwestiom estetycznym, a za mało tym odnoszącym się do poprawy bezpieczeństwa. A chyba to powinien być priorytet przy budowie nowej drogi? Przynajmniej na ten aspekt kładą nacisk inne samorządy projektujące nowe rozwiązania komunikacyjne. Ale to może być tylko moje mylne wrażenie, że u nas estetyka jest na pierwszym miejscu.

Do czego się odnoszę? Na wielu odcinkach ulicy Radomskiej występują liczne problemy wynikające z wadliwych rozwiązań konstrukcyjnych przyjętych i zrealizowanych zapewne jeszcze w poprzednim systemie, z którymi borykać muszą się nie tylko kierowcy, ale także piesi. Przygotowanie projektu całkiem nowej drogi było świetną okazją, aby podejść do wielu występujących tam niedogodności kompleksowo, tym bardziej, że te „niedogodności” powodują zagrożenie bezpieczeństwa kierowców i pieszych. Bardziej obrazowo pokażę o co mi chodzi:

Zdjęcie-0099

Kwiaciarnia stojąca praktycznie „w drodze”, czego konsekwencją jest bardzo wąski chodnik. Dodatkowo parkujące przy niej samochody oraz przy wcześniejszych sklepach stwarzają zagrożenie oraz utrudniają poruszanie się pieszym oraz kierowcom, którzy muszą omijać sznur stojących samochodów.

Zdjęcie-0101

Zwężający się chodnik.

Zdjęcie-0102

Zdjęcie-0104

Mniej więcej od budynku tzw. „starej gminy” mamy do czynienia z systematycznie zwężającym się chodnikiem. Konsekwencją tego jest, że w okolicach targu, praktycznie na samym skrzyżowaniu chodnika nie ma i piesi muszą wchodzić na jezdnię. A każdy chyba wie, jak wygląda okolica i ruch w tamtym miejscu w każdy piątek.

W mojej opinii zasadnym jest pytanie, czy w przygotowanym przez gminę, a realizowanym przez województwo projekcie uwzględnione zostało rozwiązanie tych bezsprzecznie stwarzających zagrożenie problemów? Czy w ogóle podjęto rozmowy z właścicielami sąsiednich nieruchomości, aby poprawić istniejący stan?

Jeżeli nie podjęto takich starań i nowa nawierzchnia będzie wpisana w stare rozwiązania konstrukcyjne, to będzie można pogratulować panu Leśnowolskiemu tytułu najbardziej „dziadowskiego” wójta w powiecie, który jest utrwalaczem fuszerek sprzed lat. Jeśli te wady nie zostaną poprawione to będzie naprawdę droga na miarę XXI wieku i gminy z ponad 30 milionowym budżetem.

Z drugiej strony zrozumiałym jest, że podjęcie takich rozmów czy choćby próba zaangażowania w nie władz samorządu województwa mazowieckiego znacząco wydłużyłaby cały proces inwestycyjny i nowa droga raczej nie powstałaby przed wyborami. Ale jestem zdania, że jeśli coś robić, to raz a dobrze. A jeśli wójt nie uwzględnił wyżej postulowanych zmian, to trzeba wybrać gospodarza, po którym nie będzie trzeba poprawiać niedoróbek i bubli, jakie po sobie pozostawi.

Czy nasza gmina zostanie pozbawiona służby zdrowia?

Publiczna służba zdrowia jest jednym z najgorzej funkcjonujących obszarów naszego państwa. W naszej gminie jest jeszcze o tyle dobrze, przynajmniej pod względem organizacyjnym, że nie musimy z gminnego budżetu dopłacać do działalności ośrodka zdrowia. Ten stan być może niedługo już się zmieni i będziemy musieli płacić, albo zostaniemy nawet w ogóle pozbawieni opieki medycznej. Skąd taka pesymistyczna wizja? Wszystko przez mrzonki wójta Leśnowolskiego o przekształcaniu gminnej służby zdrowia i możliwych konsekwencjach takich działań. Pomijam już nawet fakt, że do tej pory mowa była wyłącznie o utworzeniu dwóch nowych filii ośrodka zdrowia w Groszowicach i Słupicy. A obecnie pan Leśnowolski w swoim programie nie mówi już o filiach, tylko o „ośrodku zdrowia” w Groszowicach i Słupicy. To znaczy, że powstaną dwie odrębne jednostki z osobnymi stanowiskami dyrektorskimi i personelem, czy ten brak „precyzji” to tylko kolejny manipulacyjny zabieg retoryczny, obliczony na naiwność mieszkańców?

Ale do rzeczy. Cała sprawa zaczęła się ponad półtora roku temu. Na sesji, w punkcie dotyczącym utworzenia filii ośrodka zdrowia wypowiadał się doktor Przybyłowicz, który dość skrupulatnie przedstawił, jakie warunki muszą być spełnione, aby dyskusja o przekształceniu ZOZ-u w ogóle miała sens. Poniżej wystąpienie pana doktora na sesji RG w lutym 2013 r.

Pomysł utworzenia nowych placówek medycznych nie był poprzedzony żadnymi kalkulacjami na temat kosztów ich funkcjonowania. W tym kontekście chciałbym zwrócić uwagę na kilka wątków, które podniósł dyrektor Przybyłowicz. Przede wszystkim zaznaczył, że gmina przez jakiś czas będzie musiała dopłacać do „interesu”, z kolei aby filia mogła sama się finansować musi do niej być zapisanych około 2-2,5 tys. osób (od 1:30:30). Nieco dalej doktor Przybyłowicz stwierdził, że najwięcej ludzi chce leczyć się tam, gdzie w przychodniach mają dostęp do specjalistów (od 1:32:10).

Tymczasem podczas ostatniej sesji wójt Leśnowolski poinformował radnych, że 570 mieszkańców Groszowic podpisało się pod inicjatywą utworzenia tam filii ZOZ-u. Jednakże deklaracja poparcia dla utworzenia nowej placówki nie jest tożsama z deklaracją zapisania się do niej. Poza tym 570 osób to sporo za mało, aby poradnia mogła kiedykolwiek sama się finansować.

Jest jeszcze szereg innych wątpliwości. Czy wójt jest w stanie zagwarantować, że filia będzie działać wtedy, kiedy pomocy lekarza będą potrzebować mieszkańcy Groszowic i okolic? Według mnie – mogę się mylić oczywiście – na dzień dzisiejszy lekarz przyjmowałby tam dwa, może trzy razy w tygodniu po 1-2 godziny. Poza tymi terminami mieszkańcy będą i tak musieli jechać do  ośrodka w Jedlni. W takim przypadku tworzenie tam filii po prostu mija się z celem.

Należy także zaznaczyć, że nawet w ośrodku zdrowia w Jedlni-Letnisko praktycznie nie ma specjalistów, a także wielu pacjentów ma zastrzeżenia co do jakości świadczonych usług medycznych. Zamiast zatrudniać specjalistów i poprawiać jakość usług idziemy w bylejakość, a poprzez inicjatywę pana Leśnowolskiego nadal będziemy świadczyć byle jakie usługi, tyle że w kilku miejscach gminy. Faktycznie, jest w tym logika.

Ale nawet nie to jest najważniejsze. Znacznie ważniejsze jest to, jakie konsekwencje spowodowała dyskusja wywołana przez wójta Leśnowolskiego o potrzebie powstania nowych placówek. Podobno w ostatnim czasie do Urzędu Gminy zgłosiła się prywatna firma świadcząca usługi medyczne i wyraziła zainteresowanie utworzeniem w naszej gminie swojej placówki. Nie wiem na ile te „pogłoski” są prawdziwe, ale potencjalne konsekwencje mogą być katastrofalne!

Najwidoczniej prywatna firma „podchwyciła” temat i uznała, że – skoro wójt proponuje utworzenie nowych placówek – w naszej gminie znajdzie dla siebie niszę w rynku, dzięki której będzie mogła trochę zarobić. Nie muszę chyba dodawać, że działalność takiej firmy stanowiłaby konkurencję dla publicznego ZOZ-u, a tym samym gmina do jego działalności musiałaby dopłacać coraz więcej. Do tego zainstalowanie się gdziekolwiek w naszej gminie prywatnego przedsiębiorcy świadczącego usługi medyczne, będzie dla niego dogodną pozycją wyjściową, aby podjąć starania o przejęcie kontraktu z NFZ na świadczenie podstawowej opieki zdrowotnej. Oczywiście oznaczałoby to zapewne koniec SPZOZ! A co w przypadku, kiedy po jakimś czasie prywatny przedsiębiorca uznałby, że robienie biznesu w naszej gminie jest nieopłacalne? Zostaniemy całkowicie pozbawieni opieki medycznej?

Mam nadzieję, że te wątpliwości na dzień dzisiejszy są bezpodstawne, ale jestem przekonany, że trzeba o nich mówić, bo taki czarny scenariusz nie jest wcale wykluczony w przyszłości. Nie wiem, co przyświecało wójtowi Leśnowolskiemu, kiedy rozpoczynał dyskusję na temat przekształceń w gminnej służbie zdrowia, ale chyba nie chciałby być osobą, która będzie odpowiedzialna za jej likwidację.

Co obiecuje wyborcom pan Leśnowolski.

Kampania wyborcza nabiera tempa i powoli zaczynają pojawiać się konkretne propozycje kandydatów. Jako pierwszy swój program wyborczy przedstawił obecny wójt gminy, Piotr Leśnowolski. Myślę, że do niektórych punktów warto odnieść się merytorycznie i spróbować ocenić ich wiarygodność, szczególnie w kontekście obietnic sprzed poprzednich wyborów. Program jest dostępny tu:

program

W pierwszym punkcie pan Leśnowolski obiecuje budowę drugiego etapu ulicy Radomskiej. To chyba jakieś nieporozumienie! A czy obecny wójt buduje pierwszy etap? To, że niezgodnie z prawem budowlanym niemal codziennie jest na placu budowy, wcale nie znaczy, że gmina jest inwestorem w tym przedsięwzięciu. Budowa dróg wojewódzkich należy do kompetencji władz samorządu województwa, a nie gminy! A ulica Radomska jest drogą wojewódzką właśnie. Kandydat na wójta, który nie wie, jakie są zadania samorządu gminnego, wystawia sobie jak najgorsze świadectwo i kompromituje swoją osobę. Ta deklaracja to albo wyraz całkowitej ignorancji, albo próba wprowadzenia mieszkańców w błąd. Z kolei w tym pan Leśnowolski akurat ma doświadczenie, bo cztery lata temu obiecywał utworzenie w Jedlni Liceum Ogólnokształcącego, a, pomijając już nawet kwestię sytuacji demograficznej i potrzebę takiej inwestycji, obszar szkolnictwa ponadgimnazjalnego należy do zadań własnych samorządu powiatowego, a nie gminnego! Także powtórka z rozrywki z manipulowania mieszkańcami!

W dalszej części obecny wójt skupia się na kwestii kanalizacji, zapowiada między innymi budowę V jej etapu na terenie Jedlni-Letnisko. Bardzo ważny temat, tym bardziej, że od początku przyszłego roku, zgodnie z prawem europejskim, od każdego mieszkańca niepodłączonego do systemu kanalizacji w miejscowościach powyżej 2 tysięcy mieszkańców (w przypadku naszej gminy to kryterium dotyczy tylko Jedlni-Letnisko), gminy będą płaciły gigantyczne kary! Za co będziemy projektować i budować kanalizację, skoro będziemy musieli opłacać ogromne kary? Tymczasem przez ostatnie trzy lata w kwestii kanalizacji pan Leśnowolski zrobił naprawdę niewiele, do tego w większości korzystał z rozwiązań przygotowanych przez poprzedników. Zwracam uwagę, że jeszcze rok temu wójt w wywiadzie udzielonym portalowi jedlnia.org.pl, zapowiadał, że strona południowa Jedlni może zostać skanalizowana do wyborów. I co wyszło z tych planów? Oprócz tego w samej Jedlni wciąż nieskanalizowane pozostają enklawy A i B.

W ostatnich dwóch punktach pan Leśnowolskki obiecuje aktywizację życia kulturalnego i sportowo-rekreacyjnego oraz wspieranie inicjatyw społecznych i współpracę ze stowarzyszeniami i klubami. Nie odniosłem wrażenia, aby przez ostatnie trzy lata na terenie naszej gminy funkcjonowało coś takiego – może poza biblioteką, jak życie kulturalne organizowane przez gminę. Nie wiem więc czy można aktywizować coś, co jest w fazie agonalnej lub wręcz nie istnieje! Jeśli chodzi o rekreację, to człowiek, który doprowadził do zapaści zalew, jako ośrodek aktywnego wypoczynku (mówię o braku możliwości wypożyczania choćby kajaków i rowerków wodnych; pisałem o tym tu), chyba nie jest wiarygodny zapowiadając aktywizację życia „sportowo-rekreacyjnego”. Nie mogę też nie odnieść się do zobowiązania ścisłej współpracy ze stowarzyszeniami i klubami z terenu gminy. Obecnie wygląda ona tak, że pan Leśnowolski odmawia współpracy z niektórymi stowarzyszeniami, pod durnym pretekstem ich zaangażowania na „lewackim” portalu! Skoro wójt nie chciał lub nie potrafił współpracować do tej pory, to niech nie składa pustych czy kłamliwych deklaracji, że będzie to robił po wyborach. Także „Razem dla Gminy”, ale z pewnymi wyjątkami.

W następnym wpisie postaram się ocenić między innymi propozycje utworzenia w Słupicy i Groszowicach ośrodków zdrowia. Zapraszam!

Sąd stawia tamę pazerności pana Leśnowolskiego.

Pazerność na pieniądze niektórych osób w tym kraju przekracza już wszelkie granice, także granice zdrowego rozsądku. Pomimo, najczęściej przedwyborczych, obietnic o przyzwoitości, uczciwości i nowych standardach, dla części urzędników zajmowanie stanowisk publicznych nie jest służbą – tak jak być powinno, tylko okazją zapewnienia sobie dostatniego życia za pieniądze podatników. Na szczęście na drodze niepohamowanej chciwości prominentów stoją w Polsce niezawisłe sądy, zarówno te powszechne, jak i administracyjne.

Także w przypadku naszej gminy sądy stanęły na straży publicznych pieniędzy i po stronie obywateli. Mowa oczywiście o skardze kasacyjnej złożonej przez wójta Leśnowolskiego na uchwałę Rady Gminy, obniżającej mu wynagrodzenie. W dniu 18 września 2014 r. Naczelny Sąd Administracyjny w swoim postanowieniu odrzucił skargę kasacyjną pana Leśnowolskiego.

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/60829767AE

Krótko przypomnę o co chodzi. W dniu 25 listopada 2013 r. Rada Gminy obniżyła swoją uchwałą dotychczasową pensję wójta. Wśród wskazywanych przyczyn podjęcia takiej decyzji wymienione były m.in. częste reorganizacje urzędu, przysparzające dodatkowych kosztów, nieudzielenie informacji RG, nieodpowiadanie na pytania radnych (w dalszym ciągu ma to miejsce), czy utrudnianie prac komisji rewizyjnej.

Pan Leśnowolski nie ma, w mojej opinii, nawet za grosz przyzwoitości, godności i poczucia wstydu! Przyczyną obniżenia pensji było także miedzy innymi ujawnienie faktu wysyłania ze służbowego telefonu kilkunastu wiadomości SMS w konkursie na najlepszego wójta zorganizowanym przez jedną z lokalnych gazet. Wójt nie miał w sobie nawet tyle poczucia wstydu, żeby wstać i przeprosić za takie żenujące zachowanie oraz uznać, że kara obniżenia pensji była zasadna, tylko postanowił udowodnić wszystkim, kto ma rację. I nawet wobec postawienia go przed takim faktem, nie zrezygnował z uganiania się po sądach, aby próbować odzyskać większą pensję. Wszystkie podniesione przez wójta i reprezentujących go prawników argumenty zostały przez NSA wprost zmiażdżone.

Całe prezentowane powyżej orzeczenie jest niezwykle interesujące, ale ja zwróciłem uwagę tylko na jedno sformułowanie. NSA stwierdził, że kwestia ustalenia pensji wójtowi należy do sfery prywatnoprawnej, a nie administracji publicznej. Skoro tak, to także z usług prywatnego prawnika powinien korzystać pan Leśnowolski, a nie z obsługi prawnej publicznego urzędu, opłacanej z naszych pieniędzy!

Zresztą, bardzo jestem ciekaw ile publicznych – czyli naszych – pieniędzy pochłonęła cała ta przegrana sprawa (obsługa prawna + koszty sądowe) i ewentualnie kto może rozliczyć pana Leśnowolskiego – oprócz wyborców oczywiście – za takie „gospodarowanie” publicznymi środkami? Każdy może sam ocenić, jak wygląda obraz całej sytuacji w kontekście przedwyborczych obietnic obecnego wójta, w których deklarował uczciwość, przyzwoitość i nowe standardy?

Takie to właśnie nowe standardy wprowadził razem ze swoją osobą do urzędu pan Leśnowolski. Ale wcale mnie to nie dziwi i nie oburzam się o to, bo jestem świadomy, że chciwość to ludzka rzecz. W banku zapewne nie było trzynastej pensji, nagród jubileuszowych, różnych dodatków itp., a wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Tylko po co były te obłudne deklaracje? Dodatkowo jeśli uwzględnimy, ze wójt nie musi się zbytnio wysilać, bo i nie ma czym, to życie za pieniądze wszystkich podatników może być naprawdę piękne!

Nawet dzieci popierają wójta Leśnowolskiego.

W Polsce dzieci i młodzież do ukończenia 18 roku życia nie mogą brać udziału w wyborach, nie przeszkadza to jednak niektórym prowadzić agitację wyborczą na imprezach zorganizowanych dla najmłodszych i w ich obecności. W taki sposób zaakcentował rozpoczęcie swojej kampanii urzędujący wójt – Piotr Leśnowolski, który do swoich pełnoletnich wyborców postanowił dotrzeć za pośrednictwem ich dzieci! Wszystko miało miejsce  w ostatnią niedzielę na terenie szkoły w Jedlni-Letnisko, podczas festynu zorganizowanego przez stowarzyszenie „Jedlnia Dzieciom”.

Nie wiadomo czy rodzice, którzy zdecydowali się wziąć udział w festynie ze swoimi dziećmi mieli świadomość, że staną się jednocześnie obiektem agitacji wyborczej. W każdym razie na plakacie stowarzyszenia zapraszającym na festyn nie było informacji o udziale w wydarzeniu komitetu wyborczego pana Leśnowolskiego. Natomiast sam plakat przesadnie często, w sposób niespotykany dotychczas dla tego typu imprez, był eksponowany przy każdym włączeniu witryny internetowej UG. Przypadek?

.lato_2014_pp_strona__pop_up_2__19-09-2014

Nie jestem też pewien, jak cała sprawa wygląda od strony prawnej, ale art. 108 Kodeksu wyborczego zabrania między innymi prowadzenia agitacji wyborczej na terenach szkół wobec uczniów. Być może prawo w tym wypadku nie zostało złamane, bo jak to w Polsce bywa, zastosowanie konkretnych przepisów zależy od ich doraźnej interpretacji. Niemniej jednak zasadnym jest pytanie czy stosowne i etyczne było, aby na imprezie z udziałem dzieciaków prowadzić kampanię wyborczą? Moja opinia jest taka, że zarówno z dzieci, jak i z samej imprezy uczyniono „przynętę” wyborczą na rodziców.

razem

Widać, że obecna władza nie przebiera w środkach, aby za wszelką cenę utrzymać się przy swoich stołkach.

Uwagę zwraca jeszcze jedna rzecz, na wspomnianym plakacie podana jest informacja, że na festyn zaprasza stowarzyszenie „przy współpracy z Urzędem Gminy”. Bardzo mnie ciekawi na czym polegała ta „współpraca” i jaki był jej charakter? Szczególnie w kontekście tego, że pan Leśnowolski na imprezie występował w podwójnej roli: jako kandydat na wójta oraz jako kierownik urzędu, współorganizującego wydarzenie. Nic nie chcę sugerować – bo strasznie się boję ostatnimi czasy – ale chyba każdy chciałby się tak, jak wójt Leśnowolski, „podczepić” ze startem swojej kampanii na imprezę z darmowymi kiełbaskami, która była szeroko propagowana, także na urzędowej stronie gminy, jako wyskakujące okno przy każdorazowym wchodzeniu na tę witrynę. A chyba wszystkim powinno zależeć, aby w trosce o jakość lokalnej demokracji – szczególnie po doświadczeniach sprzed blisko czterech lat – nie dochodziło do żadnych nadużyć i nieprawidłowości.

A, jeszcze odnośnie strony internetowej urzędu, trzeba się nieźle natrudzić i wykazać ponadprzeciętną spostrzegawczością, aby dostrzec w relacji z festynu jakiekolwiek oznaki kampanii wyborczej rozpoczętej przez pana Leśnowolskiego. Nie wiem tylko czy przyczyną tego jest fakt, że na gminnej stronie internetowej nie można prowadzić agitacji wyborczej, czy po prostu pan wójt najzwyczajniej w świecie wstydzi się metod, jakimi się posługuje.

http://jedlnia.pl/asp/pl_start.asp?typ=13&sub=0&subsub=0&menu=4&artykul=3237&akcja=artykul