Czy będzie podwyżka opłat za wywóz śmieci?

Kilka dni temu Urząd Gminy rozstrzygnął przetarg na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych. Sprawą wywozu śmieci ma także zająć się komisja budżetowa, która na swoim najbliższym posiedzeniu będzie opiniować projekt uchwały w sprawie określenia „stawki opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi od gospodarstwa domowego”. Niechlubna tradycja, w której ze strony urzędu nie ma żadnych informacji, w jaki sposób mają być zmienione opłaty i czy planowane są jakieś podwyżki, jest kontynuowana kolejny raz. Nie jest również opublikowany projekt uchwały, która ma być opiniowana. Z drugiej strony, nie byłoby chyba potrzeby, aby opiniować opłaty, jeśli pozostawałyby one na dotychczasowym poziomie. Szkoda tylko, że po raz kolejny mieszkańcy zdani są wyłącznie na domysły i ukrywa się przed nimi niewygodne informacje. Ciekaw jestem, jak ewentualna podwyżka opłat za śmieci zostanie odebrana przez mieszkańców w kontekście niedawnej, prawie maksymalnej podwyżki pensji dla wójta i jego planów zadłużania gminy.

Zresztą bardzo interesujący, żeby nie powiedzieć zastanawiający, jest w tym kontekście sam przetarg i jego rozstrzygnięcie. Sporo można wywnioskować na podstawie analizy postępowań w zakresie zagospodarowania odpadami z lat wcześniejszych.

Pierwszy przetarg na nowych zasadach, w których obowiązek gospodarowania odpadami został przerzucony na gminy, obejmował okres 1 lipca 2013 – 30 czerwca 2014. W specyfikacji zapisano między innymi: liczba gospodarstw domowych – 3234; liczba osób zameldowanych – 12 326; przewidywana ilość odpadów w skali roku – 1800 Mg (tj. 1800 ton). Postępowanie wygrała firma Almax za cenę 518 673, 60 zł.

Na okres od 1 lipca 2014 do końca tego roku zorganizowano kolejny przetarg, w którego specyfikacji założono: liczba gospodarstw domowych – 3349; liczba osób zameldowanych – 12 361; przewidywana ilość odpadów w skali roku – 1300 Mg. Tym razem udzielono zamówienia firmie Tonsmeier Wschód (czyli dawany Almax) za cenę 402 447,66 zł! Łatwo zobaczyć, że półroczny wywóz odpadów kosztował niewiele mniej (116 225,94 zł), niż wcześniejszy przetarg obejmujący cały rok!

Natomiast w przetargu obejmującym cały 2015 rok (od 1 stycznia do 31 grudnia) założono: liczba gospodarstw domowych – 3280;  liczba osób zameldowanych – 12 416; przewidywana ilość odpadów w skali roku – 1300 Mg. Po raz kolejny zamówienia udzielono  firmie Tonsmeier Wschód, tym razem za ceną aż 839 964,00 zł! Czyli w stosunku do poprzedniego przetargu obejmującego okres całego roku jest to wzrost ceny o ponad 60%!

W tym ostatnim przetargu zwracają uwagę gigantyczne wręcz ilości zarezerwowane dla punktu selektywnego zbierania odpadków komunalnych (PSZOK). Szacowane jest między innymi zebranie 100 ton odpadów zielonych, 20 ton zużytych opon, 20 ton zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego, czy 150 ton odpadów remontowych! W tym przypadku widać wyraźny wzrost, natomiast liczba gospodarstw i liczba mieszkańców są na podobnym poziomie co wcześniej, z kolei szacowana liczba odpadów, w stosunku do wcześniejszego okresu pełnego roku, jest mniejsza o 500 Mg (500 ton)! Należy zatem postawić pytanie, z czego wynika tak drastycznie wysoka cena, wyższa o ponad 60% (321 290,40 zł) w stosunku do poprzedniego przetargu obejmującego pełny rok? Jeśli dodamy do tego fakt, że od kilkunastu tygodni (nawet jeszcze przed rozpisaniem przetargu) gwałtownie spada cena paliwa, a nasza gmina leży blisko Radomia, ma małą powierzchnię i zwartą zabudowę (sama Jedlnia-Letnisko to blisko 1/3 wszystkich mieszkańców gminy), to zaproponowana cena powinna budzić zastanowienie.

Warto chyba by było, aby jakieś niezależne instytucje sprawdziły prawidłowość postępowań przetargowych prowadzonych w naszej gminie, także pod względem gospodarności. Niezależnie od tego, skoro zaproponowana cena jest wyższa o ponad 60% w stosunku do poprzedniego przetargu, to chyba z dużym prawdopodobieństwem można odpowiedzieć na pytanie, co będzie przedmiotem posiedzenia komisji budżetowej i jakie to będzie miało skutki dla wszystkich mieszkańców!

III Sesja Rady Gminy Jedlnia-Letnisko.

W dniu wczorajszym odbyła się III Sesja Rady Gminy Jedlnia-Letnisko, która była jednocześnie pierwszą sesją roboczą. Radni podjęli decyzje personale odnośnie uzupełnienie składu prezydium RG oraz wyboru składu osobowego komisji stałych.

Skład prezydium dostępny jest tutaj.

Skład komisji stałych dostępny jest tutaj.

Ponadto radni pozostawili na ubiegłorocznym poziomie cenę skupu żyta do celów ustalania podatku rolnego w wysokości 40 zł/dt. Rada nie zgodziła się na propozycję Roberta Borkowskiego, aby w związku z trudną sytuacją pogodową podczas żniw, a tym samym słabych plonów, obniżyć rolnikom tę stawkę do 35 zł.

Rada Gminy ustaliła także wysokość poborów wójta gminy Jedlnia-Letnisko. Jego pensja zasadnicza będzie wynosić 5 900 zł, dodatek funkcyjny 1 900 zł, dodatek specjalny w wysokości 30% pensji zasadniczej i dodatku funkcyjnego. Oprócz dodatku specjalnego, który maksymalnie może wynosić 40%, pozostałe składniki uposażenia są na maksymalnym dopuszczonym przez prawo poziomie. Za taką pensją głosowali radni: Katarzyna Baran, Beata Bartkiewicz, Monika Ciupińska, Monika Dąbrowska, Bożena Grad, Mieczysław Kaim, Jan Krakowiak, Piotr Piaseczny, Karol Rzeszowski.

Nie będę na razie odnosił się do merytorycznych – to ulubione słowo nowej przewodniczącej – rozstrzygnięć Rady Gminy. Mam nadzieję, że wszyscy zainteresowani obejrzą zamieszczoną poniżej relację z sesji i sami będą mogli wyrobić sobie zdanie na ten temat. Myślę, że więcej, szczególnie w kontekście powyższych decyzji, będzie można powiedzieć po kolejnej sesji, na której będzie uchwalany budżet. Chciałbym jednak skomentować kilka spraw organizacyjnych i formalnych dotyczących sesji, jakie wywołały moje lekkie zdziwienie.

Przede wszystkim uwagę zwróciła swoim zachowaniem nowa przewodnicząca RG, Bożena Grad, która już na początku zażyczyła sobie, aby pytania do wójta składać w formie pisemnej i odpowiedź na nie ma być udzielana w statutowym terminie 14 dni. Tymczasem sam statut wyraźnie odróżnia pisemne interpelacje od ustnych zapytań. I w przypadku tych drugich wójt powinien odpowiedzieć na nie na sesji, na której usłyszał pytanie. Dopiero w przypadku braku możliwości bezpośredniego ustosunkowania się do pytania, wójta obowiązuje 14 dniowy termin udzielenia odpowiedzi na piśmie.

Ja odczytuję to żądanie nowej przewodniczącej jako brak dobrej woli i brak znajomości przepisów, bo przecież kodeks postępowania administracyjnego, którego przepisy – według pani Grad – obowiązują również Radę Gminy, przesądza, że organy administracji powinny działać w sprawie wnikliwie i szybko, posługując się przy tym możliwie najprostszymi środkami (odpowiedź ustna na pytanie jest w mojej opinii środkiem załatwienia sprawy prostszym niż złożenie pisma i oczekiwanie na pisemną odpowiedź z urzędu), a sprawy nie wymagające zbierania dowodów, informacji lub wyjaśnień powinny być załatwione niezwłocznie (art. 12)! W innym miejscu k.p.a określa, że jeśli inny przepis prawny nie stoi temu na przeszkodzie, sprawy mogą być załatwiane ustnie (art. 14 § 2), także pozostaje zapytać, gdzie pani Grad ma jakiś problem?

Takie żądania pani Grad mogą dziwić, bo na świecie panuje raczej odwrotna tendencja, aby ograniczać przejawy biurokratyzmu i wszelkie możliwe formalności do minimum, tam gdzie jest to możliwe oczywiście. U nas, dzięki nowej przewodniczącej biurokracja ma kwitnąć w najlepsze! Zresztą trochę niesmak może budzić, że osoba – pani Grad sama to publicznie potwierdziła – która jest mieszkańcem naszej gminy od zaledwie trzech lat, chce radnym narzucać jakieś zwyczaje przyniesione z Radomia – co też przyznała. Chyba odrobina pokory nakazywałaby, aby pochylić się nad obyczajami jakie dotychczas panowały na posiedzeniach RG, a nie od razu próbować narzucać swoje „wydumane” standardy. Takie postępowanie byłoby zrozumiałe, gdyby dotychczasowe procedury funkcjonowały niewłaściwie lub powodowały jakieś utrudnienia w pracy RG, ale przecież nic takiego nie miało miejsca. Liczę, że radni nie zgodzą się na pisemną formę zadawania pytań i czternastodniowy termin odpowiedzi, bo w przypadku pojawienia się pilnych spraw, przy takim trybie, RG właściwie pozbawiona będzie uprawnień kontrolnych względem wójta! Zresztą sądzę, że cała ta inicjatywa taki właśnie miała cel, aby odsunąć od wójta konieczność odpowiadania na niewygodne pytania – których w ostatnim czasie nie brakowało – na późniejszy czas, kiedy wszystko przycichnie. Sporo urzędniczych absurdów, jak na początek!

Odniosłem zresztą wrażenie, niestety po raz kolejny, że swoimi wypowiedziami pani Grad nie chce reprezentować całej Rady i wszystkich radnych oraz mieszkańców, którzy ich wybrali, ale stawia się w roli adwokata pana wójta. Niestety taka postawa nie wróży nic dobrego dla naszej gminy, tym bardziej, że na początku poprzedniej kadencji także mieliśmy do czynienia z serwilistycznie nastawionym do wójta przewodniczącym.

Znamy nowego wójta. Gratulacje.

Według niepotwierdzonych jeszcze informacji wójtem gminy Jedlnia-Letnisko został wybrany Piotr Leśnowolski. Należy uszanować wynik demokratycznej decyzji lokalnego społeczeństwa i złożyć gratulacje nowemu wójtowi, chociaż nie jest to spektakularne i przytłaczające zwycięstwo, o którym zadecydowało jedynie 85 głosów. A mandat społeczny nowego włodarza naszej gminy jest tylko niewiele silniejszy niż przegranej Renaty Pasek.

Jeżeli pan Leśnowolski będzie wójtem uczciwym i przyzwoitym, to nie będzie musiał bać się żadnej krytyki i będzie mógł ludziom spojrzeć prosto w oczy. A nawet jeśli zdarzą się jakieś wpadki – nikt przecież nie jest idealny – to przynajmniej po ludzku będzie potrafił się przyznać do błędu i przeprosić. Bo jak ktoś mądrze powiedział, wójtem czy radnym się bywa, natomiast człowiekiem się jest.

Nie chcę w tym momencie z powrotem przywoływać przykładów nieprawidłowości obecnego wójta, ale ma on chyba świadomość, że żadne mniejsze czy większe nadużycia nie ujdą mu już płazem. A uzasadniona krytyka, z jaką spotkał się w tej kadencji była kubłem zimnej wody i ostrzeżeniem na przyszłość. Szczególnie w kontekście tej minimalnej wygranej. Ja ze swej strony deklaruję, że w dalszym ciągu będę robił wszystko, aby w naszej gminie „było naprawdę uczciwe” i rządzili nią uczciwi ludzie. Trzeba rozliczać obietnice wyborcze i trzeba patrzeć władzy na ręce. I to się już nie zmieni, czy to się komuś podoba, czy nie…