Kuchnia polityczna „Wspólnoty Samorzadowej”.

Dzisiaj publikuję dokument, który pokazuje w jaki sposób swoje działania polityczne w poprzedniej kadencji prowadził klub Wspólnoty Samorządowej lub przynajmniej osoby, które starały się narzucić całemu klubowi swój punkt widzenia. Każdy może sam przeczytać ten dokument i wyrobić sobie zdanie na temat stosowania takich praktyk, szczególnie w kontekście osób, które w klubie trwały do końca.

Wcale nie dziwię się, że w pewnym momencie klub zaczął zwyczajnie się rozpadać, skoro poszczególni radni mieli być marionetkami, które wykonywały nie wiadomo przez kogo spisane polecenia i wytyczne (choć tak naprawdę wiadomo). Szczególnie zabawne są kolejne sformułowania „politologa-gawędziarza” o tym, ze rozpad klubu jest „praktycznie niemożliwy”. Szkoda tylko, że ktoś miał/ma na tyle chorą głowę, żeby do zwykłej wiejskiej gminy wprowadzać metody rodem z „wielkiej” polityki, czyli ten sztuczny PR i jakieś udawane zagrania propagandowe. Całkiem, jakby ktoś za długo mieszkał w Warszawie 😉

Od siebie dodam jeszcze tylko, że jeśli na podobnych zasadach w obecnej kadencji funkcjonuje klub „Razem dla Gminy”, do którego powstania przecież rękę przyłożyły osoby z klubu „WS”, to znaczy, że daleko nam jeszcze do takiej zwykłej, prostej uczciwości, jaka powinna  być obecna w działalności publicznej i w relacjach między wyborcami a ich przedstawicielami w różnych organach samorządowych.

1

2

 

Czy stowarzyszenie „Jedlnia Dzieciom” z(a)garnie 140 tys. zł?

W ostatnich dniach Urząd Gminy ogłosił dwa  otwarte konkursy na realizację zadań publicznych  z zakresu upowszechniania kultury fizycznej i sportu oraz rozwoju i promocji kultury. Właśnie ten drugi konkurs związany z rozwojem i promocją kultury jest niezwykle interesujący, przede wszystkim dlatego, że gmina zdecydowała się zorganizować go po raz pierwszy. Specjalnie na ten cel, także pierwszy raz, zarezerwowano w budżecie gminy środki w wysokości 140 tys. złotych.

Wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt, że czytając kryteria, jakie musi spełnić organizacja ubiegająca się o środki z konkursu na rozwój i promocję kultury, można odnieść wrażenie, że kryteria te uda się zrealizować jedynie stowarzyszeniu „Jedlnia Dzieciom” i były one dobierane specjalnie pod tę organizację pozarządową. Skąd taki wniosek? Łatwo to dostrzec porównując konkursowe wymagania z zadaniami, jakimi zajmuje się to stowarzyszenie. I tak organizacja ubiegająca się o dotację musi zorganizować między innymi zajęcia: plastyczne, taniec, szachy, tenis, zajęcia kulinarne, piłkę nożną, język angielski i, najlepsze, zajęcia z capoeiry! Wszystkie te zajęcia ma w swojej ofercie stowarzyszenie „Jedlnia Dzieciom”. Zresztą chyba nikt poza nimi nie prowadzi na terenie gminy tak fantazyjnych przedsięwzięć jak capoeira. Czytając ogłoszenie o konkursie na stronie gminy można nawet się pomylić i uznać, że czyta się nie kryteria konkursu tylko ofertę stowarzyszenia. Zaskakująca zbieżność tematyczna.

Nie miałbym żadnych zastrzeżeń, bo nie można podważać tego, że stowarzyszenie odwala kawał dobrej i pożytecznej roboty organizując czas dzieciakom. Tyle tylko, że trzeba pamiętać o tym, że stowarzyszenie aktywnie włączyło się w kampanię wyborczą Piotra Leśnowolskiego. Na jednym z festynów na terenie szkoły i w obecności dzieci – co było złamaniem przepisów Kodeksu wyborczego – pan Leśnowolski rozpoczynał swoją kampanię wyborczą i przedstawiał swoich kandydatów do Rady Gminy. Może to rodzić uzasadnione podejrzenie, że konkurs „otwarty” jest tylko z nazwy i, co gorsza, że jest to forma odwdzięczenia się za udzielone poparcie w trakcie kampanii wyborczej i motywacja do popierania obecnego wójta przez stowarzyszenie w przyszłości. Oczywiście wszystko będzie jasne, kiedy znane będą wyniki i proporcje podziału publicznych pieniędzy pomiędzy wszystkie aplikujące organizacje pozarządowe. Niemniej jednak zastanawiające jest dlaczego konkurs w takiej skali i z takimi pieniędzmi zorganizowano pierwszy raz i dlaczego dopiero teraz?

razem

festyn

Warto także przyglądać się temu postępowaniu także z innych powodów. Pan wójt deklarował w czasie kampanii wyborczej, że będzie wspierał inicjatywy społeczne i ściśle współpracował ze stowarzyszeniami (w liczbie mnogiej) i klubami z terenu naszej gminy. Zobaczymy i przekonamy się, czy rozstrzygnięcie tego konkursu będzie potwierdzało jego słowa oraz to, czy to wspieranie nie będzie jakoś wybiórcze. Trzeba zwrócić uwagę, że na terenie gminy aktywnie działa kilka organizacji pozarządowych, które funkcjonują znacznie dłużej niż „Jedlnia Dzieciom” i przejawiają różne „inicjatywy społeczne”. I dobrze byłoby gdyby zostały one uwzględnione przy podziale środków proporcjonalnie do zaangażowania, jakim się wykazują.

stowa

Czyje uprzedzenia realizuje Rada Gminy?

W ostatnich dniach grudnia odbyły się dwie sesje Rady Gminy Jedlnia-Letnisko. Niestety wnioski, jakie można wyciągnąć analizując zachowanie nowej większości w Radzie, nie są zbyt optymistyczne. Kolejny raz, przynajmniej na razie, należy przygotować się na duże porcje obłudy i cynizmu.

Obłudę i cynizm pokazał właśnie cały klub „Razem dla Gminy” w czasie sesji nadzwyczajnej, odrzucając kandydaturę Renaty Pasek na funkcję wiceprzewodniczącej Rady Gminy. Pani przewodnicząca Grad deklarowała niedawno merytoryczną współpracę ze wszystkimi radnymi, bez uprawiania zbędnej polityki. Długo nie trzeba było czekać, aby sprawdzić, jaka jest wiarygodność nowej przewodniczącej. Merytoryczna współpraca wyglądała tak, że większość radnych nie podała nawet jednego rzeczowego argumentu przeciwko kandydaturze Renaty Pasek! Po prostu „nie, bo nie”. Pocieszająca jest jednak reakcja sołtysów i mieszkańców obecnych na sesji, którzy wyrazili swoją dezaprobatę dla takiego niemerytorycznego nastawienia. Trzeba liczyć, że takie zachowanie nie spodoba się również mieszkańcom, którzy mogą oglądać sesje w Internecie.

protokol

źródło: http://jedlnia.pl/asp/pl_start.asp?typ=13&sub=92&menu=121&dzialy=121&akcja=artykul&artykul=3349

Sytuacja ta jest dosyć komiczna, bo czym może uzasadnić swoją postawę pani Grad, która mieszka w naszej gminie od trzech lat i dotychczas nie angażowała się na rzecz lokalnego samorządu? Nie wiem, kiedy zdążyła poznać pracę samorządową Renaty Pasek, która jest wybierana na radną ze swojego okręgu od 2006 r. Z czego wywodzi więc swoje przesłanki do tak krytycznej, dyskredytującej oceny wobec pani Pasek? Podobnie inni radni, którzy głosowali przeciwko tej kandydaturze. W większości to ludzie nowi, którzy do tej pory nie interesowali się pracą samorządu. Skąd  zatem czerpią argumenty do tak jednoznacznie krytycznej oceny, nie przedstawiając żadnych racji na poparcie swojego stanowiska?

Wydaje się niestety, że klub „Razem dla Gminy” to, jak na razie, narzędzie w rękach jednego człowieka, któremu radni muszą być posłuszni. I oprócz założonych celów, większość w Radzie Gminy „przy okazji” realizuje także fobie i bezpodstawne uprzedzenia tego człowieka. Wiadomo o kogo chodzi, bo część tych fobii i uprzedzeń była publicznie prezentowana w kampanii wyborczej na stanowisko wójta. Szkoda tylko, że ktoś z klubu „RdG” uczynił sobie bezwolne narzędzie do wdrażania w życie swoich negatywnych uczuć i emocji, jakie żywi względem innych osób, a radni bezkrytycznie zaakceptowali taką rolę. Jeżeli będą oni dalej głosować tak, jak koś im każe, to nic gorszego nie mogło spotkać naszej gminy. Znów Rada będzie „maszynką” do automatycznego przyklepywania decyzji, podjętych w innym gabinecie.

Kampania wyborcza już dawno się skończyła, zatem dobrze by było, aby nasi samorządowcy nie wpisywali się w scenariusze czy uprzedzenia pomyślane na czas walki wyborczej. Według mnie najważniejszą cechą dobrego radnego powinna być niezależność i samodzielność w myśleniu i podejmowaniu decyzji. W przeciwnym wypadku radny staje się marionetką, którą ktoś inny steruje. Zobaczymy, czy Rada Gminy w kolejnych sprawach też będzie realizować „nakazy”, jak należy głosować. W takim przypadku mieszkańcy powinni kierować do swoich radnych pytania, czyje interesy chcą realizować?