Jedlnia-Letnisko – gmina letniskowa tylko teoretycznie?

W ciągu ostatnich lat o letniskowym charakterze naszej gminy świadczy już tylko jej nazwa. Kolejni wójtowie nie potrafią skutecznie wykorzystać potencjału, jaki posiada gmina, a główny atut, jakim jest zalew, ostatnio miejscami zamienia się w śmierdzące bajoro, wyłącznie odstraszające ludzi. Ten całkowity brak pomysłu na wykorzystanie naszych walorów i przysporzenia gminie dodatkowych korzyści jest też udziałem wójta Piotra Leśnowolskiego. Nie przekonuje mnie jego, w moim przekonaniu, chora logika inwestycyjna, że z jednej strony mamy wykładać pieniądze na projekt oczyszczania zalewu, a z drugiej strony, w planowanej ulicy Radomskiej zaprojektowano kanał burzowy, którym woda będzie spływała przed zbiornikiem wodnym, zanieczyszczając go. Po co wykładać pieniądze na oczyszczanie zalewu, skoro przez ten kanał za kilka lat jego stan będzie taki jak dzisiaj, albo i gorszy.

Ale dowodów na to, że wójt Leśnowolski nie ma żadnego pomysłu na wykorzystanie letniskowego charakteru naszej gminy jest więcej. Dziś chciałbym przedstawić dwie z pozoru błahe sprawy, które jednak dobrze pokazują, jak „gospodarnego” wójta mamy. Ostatnio te kwestie były poruszane na sesji absolutoryjnej, ale jakoś „drobnostki”, które chcę przedstawić, nie były przedmiotem debaty, a szkoda!

Trzeba przyznać, że w ostatnim czasie, pod względem estetycznym, znacząco poprawiło się otoczenie zalewu. Zainstalowane zostały nowe lampy, siłownie zewnętrzne czy tablice informacyjne. Szkoda tylko, że te ostatnie zawierają nieprawdziwe, a wręcz kłamliwe informacje. Na jednej z nich, dotyczącej możliwych form aktywnego wypoczynku możemy przeczytać: „Kajaki, rowery wodne czy też pływające molo na pewno ucieszą osoby, które przyjadą nad zalew w Siczakch […]”.

Zdjęcie-0033

Można, a nawet trzeba postawić jedno pytanie: czy ktoś od co najmniej dwóch lat widział pływające po zalewie kajaki albo rowerki wodne udostępniane przez gminę? Rozumiem, że woda jest na tyle brudna, że nie można się w niej kapać, ale co stoi na przeszkodzie,  aby pływać po niej kajakami i rowerkami wodnymi? Już w zeszłym sezonie dochodziły także do mnie pytania od niektórych osób, dlaczego nie można wypożyczyć kajaka lub rowerka wodnego. W ogóle kwestia samego sprzętu wodnego, to ciekawa historia, bo ktoś może zapytać, gdzie ten sprzęt jest. Przeprowadziłem „prywatne dochodzenie” i udało mi się odnaleźć, rzucone bez ładu i składu, jeden na drugim, sprzęty pływające na tyłach oczyszczalni. To jest dopiero gospodarność! Sprzęt, który mógłby na siebie zarabiać (z tego co pamiętam, jakieś trzy lata temu wynajęcie kajaka na godzinę kosztowało 10 zł), który był umiejscowiony w przystosowanej do jego przechowywania, zadaszonej wiacie, leży sobie odłogiem, nikomu niepotrzebny, wystawiony na niszczące działanie warunków atmosferycznych! Tak gospodaruje się mieniem gminy! Czy to nie marnotrawstwo?

Zdjęcie-0014

Ale ja się tej sytuacji wcale nie dziwię, skoro nie ma jednostki, która odpowiadałby za podejmowanie i rozwijanie możliwości aktywnego wypoczynku w gminie, zresztą nie tylko nad zalewem. Jedną z pierwszych decyzji obecnego wójta była ta o likwidacji Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Według mnie, nie było żadnych przesłanek merytorycznych uzasadniających likwidację GOSiR-u, a co najwyżej osobiste urazy kilku osób do radnego Lewandowskiego, który chyba tam pracował. Tak się dzieje, jak do władzy dorwą się osoby kierujące się emocjami, a nie chłodną kalkulacją i zdrowym rozsądkiem. Skutki tej decyzji, w postaci niszczejącego dobrego sprzętu można oglądać na tyłach oczyszczalni. Co jak co, ale w gminie o takim charakterze jak nasza, ta jednostka byłaby bardzo potrzebna i mogłaby efektywnie funkcjonować. Jest jeszcze co najmniej kila ciekawych pomysłów, które mogłyby być prowadzone przez GOSiR, a które to pomysły przy niewielkich nakładach mogłyby przynieść zysk gminie. Ale do tego potrzebny jest wójt otwarty na różne inicjatywy, słuchający różnych ludzi, a nie tylko swoich, pożal się Boże, doradców, nie wiadomo, jakiej proweniencji.

W tym kontekście kpiną z mieszkańców wydaje się tablica informująca o możliwych formach aktywnego wypoczynku. Ja odbieram to jako przedwyborczą propagandę, która ma na celu zakryć nieudolność i niegospodarność wójta. Jest to mały skandal, że na takiej tablicy znajdują się informacje, nie mające żadnego pokrycia w rzeczywistości. Mam nadzieję, że teraz każdy pytający o to, dlaczego znowu nie można wypożyczyć sprzętu pływającego, uzyska jednoznaczną odpowiedź, że odpowiedzialnym za ten stan jest wójt Piotr Leśnowolski!

Druga sprawa, też drobna, ale, w moim przekonaniu, istotna i pokazująca, jak „dobrym” gospodarzem i o czyje interesy dba pan Leśnowolski. Chodzi mi o parking przy ulicy Nadrzecznej. Na początku swojego urzędowania wójt zlikwidował obowiązującą w okresie letnim opłatę za korzystanie z tego parkingu. Według mnie była to całkowicie niezrozumiała decyzja. Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, kto głównie korzysta z tych miejsc postojowych? Na pewno nie mieszkańcy gminy, którzy nad zalew (jeśli nie będzie śmierdziało) przyjdą na spacer albo przyjadą rowerami. Dlaczego więc mamy rezygnować z choćby niewielkich wpływów, które pochodziły w przeważającej części od zmotoryzowanych turystów spoza naszej gminy?

Nie chcę tu wzbudzać żadnych resentymentów pomiędzy mieszkańcami Jedlni i Radomia – którzy w większości korzystają z tego parkingu, ale w dzisiejszych czasach dobre relacje między jednostkami samorządu terytorialnego determinowane są głównie przez względy ekonomiczne. Warto podać prosty przykład. Kiedy jeszcze linię „J” obsługiwało radomskie MPK, oprócz biletu kupowanego przez każdego pasażera, gmina dopłacała miejskiej spółce z pieniędzy podatników, aby ta w ogóle chciała obsługiwać tę linię (rzekomo nierentowną, chociaż obecny przewoźnik, z tego co wiem, nie korzysta z publicznych pieniędzy i jakoś nie narzeka na opłacalność prowadzonego biznesu), a więc każdy pasażer płacił podwójnie. Było to klasyczne wyciąganie pieniędzy od mieszkańców Jedlni, aby „zoptymalizować” zyski. Swoją drogą nie ma w tym nic zdrożnego, bo celem każdej spółki jest osiągnięcie jak największego zysku.

Ale z drugiej strony, dlaczego z naszych pieniędzy mamy fundować radomianom wypoczynek w komfortowych warunkach? Korzystają oni z naszej infrastruktury (przykładowo warto zauważyć, że gros śmieci w koszach pochodzi od przyjezdnych), nie ponosząc przy tym żadnej, choćby symbolicznej opłaty? Wszystkie poczynione w ostatnich latach inwestycje (także za poprzedniego wójta) zawierały wkład własny, a więc pieniądze pochodzące z naszych podatków. Wykładamy jako mieszkańcy środki, a nic z tego nie mamy. Rzekomo jesteśmy gminą turystyczną, a ile, poza dobrym wrażeniem, zarabiamy na tych turystach jako gmina? Wszystko to może sprawiać wrażenie, jakbyśmy mieli płacić podatki wyłącznie po to, aby zapewnić przyjezdnym gościom dobrą zabawę, nie uzyskując (poza kilkoma przedsiębiorcami) nic w zamian. Poza tym jeżeli kogoś stać, aby jeździć samochodem, niech go będzie również stać na to, aby zapłacić te symboliczne 2 złote, nie tylko za parking, ale także za utrzymanie porządku wzdłuż całej ulicy Nadrzecznej, którą spacerują przyjezdni goście. A jeśli ktoś konieczne nie chce płacić, zawsze może przyjechać autobusem lub pociągiem.

Dla przykładu, poniżej zamieszam zdjęcie części parkingu z dnia 19 czerwca (Boże Ciało) tego roku, które świetnie obrazuje, jaka ilość samochodów korzysta z tych miejsc postojowych. Przy sprzyjającej pogodzie, nawet w dniu roboczym przez parking przewija się około 150-300 samochodów, natomiast w czasie każdego dnia weekendu (piątek-niedziela), myślę, że ta liczba może przekraczać nawet 1000 (oczywiście należy uwzględnić, że po ewentualnym przywróceniu opłaty liczby te spadłyby). Jeżeli dla gminy są to „zbyt małe” pieniądze, aby zawracać sobie głowę, to ostatnio pojawił się pomysł, aby przekazać pobieranie opłat na przykład miejscowym harcerzom. Nie wiem czy jest taka możliwość z prawnego punku widzenia, ale sam pomysł na pewno jest warty rozważenia.

Zdjęcie-0017

Te dwa niewielkie przykłady to, w mojej opinii, kolejne, ale jakże znamienne argumenty świadczące o nieudolności, niegospodarności i braku umiejętności wykorzystania potencjału, jaki ma nasza gmina, przez obecnego wójta. Można by w tym miejscu przytoczyć słowa Jerzego Chrzanowskiego z kampanii wyborczej przed powtórzonymi wyborami, odnoszące się do Dariusza Rzeczkowskiego, które dziś świetnie pasują także do obecnego wójta: „Mam wrażenie, że ta ekipa nie czuje tej gminy i jej walorów„. Drobne sprawy, które przy minimum zaangażowania środków i umiejętniej organizacji, mogłyby przynosić w okresie letnim, niewielkie bo niewielkie, ale zyski, nie są w kręgu zainteresowania gminnych urzędników. Widocznie wójt ma za dużo pieniędzy na wszystko i takie „drobne sumy” nie są mu potrzebne. Przypomnę, że przez pół roku wyłączania latarń ulicznych gmina oszczędziła około 8 tys. złotych. Wydaje mi się, że w obu poruszonych przeze mnie kwestiach, przy sprzyjającej pogodzie, zyski mogłyby być kilkukrotnie wyższe i w żaden sposób nie powodowałby uciążliwości dla mieszkańców. Ale do tego potrzeba wójta, który będzie chciał rzetelnie pracować na rzecz gminy i mieszkańców, a nie ciągle bił pianę i uprawiał tanią propagandę.

10 thoughts on “Jedlnia-Letnisko – gmina letniskowa tylko teoretycznie?

  1. Jaruzel says:

    Brawo!!! Już od dawno kłębiły się w mej głowie takie myśli i podsumowania! Wójt pakuje nasze pieniądze ku radości przyjezdnych – bo ile procent mieszkańców naszej gminy korzysta z Nadrzecznej, siłowni itd.? Z samej Jedlni będzie to mniej niż 10% a z wiosek? – około promila. Gdyby w Jedlni wszystkie domy miały kanalizację i wodociąg i zrobionoby już wszystkie uliczki w asfalcie a chodniki w kostce to ok – niech sobie mają i przyjezdni a tak…
    Po weekendach i dniach świątecznych zostaje kupa bałaganu i śmieci (nie wspominając o zdewastowanych ławkach, przystankach itp), ktore gminnni pracownicy na Lublinku sprzątają przez 2-3 dni zamiast dla nas mieszkańców i podatników np. kosić rowy i pobocza

  2. Radomianin says:

    Tak, racja, zamknijcie tą swoją zakichaną gminę na klucz – postawcie przed wjazdem bramy, strażników – najlepiej wojskowych uzbrojonych- oraz zakaz wjazdu każdemu kto nie jest mieszkańcem gminy! Wtedy dopiero gmina byłaby bardzo uboga.
    Tylko wy- bezmózgie yeti -nie zdajecie sobie sprawy, że każda z osób, która odwiedzi zalwe/gmine, zostawia sporo pieniędzy w podatkach, które płaci się na każdym kroku – w każdym punkcie gastronomicznym, sklepie itd.. Możliwe, że wójt w tej kwestii przeliczył, że dużo bardziej kalkulującą operacją jest nie pobieranie opłat za parking (choć osobiście nie jestem zwolennikiem wójta)? To po pierwsze.. Po drugie, nie przypominam sobie, aby przy którymś przyradomskim zbiorniku wodnym były pobierane opłaty parkingowe(Jastrząb, Domaniów, Borki itd.). Opłaty takie stosuje się tylko i wyłącznie w celu ograniczenia liczby przybywających,by nie przepełniać szlaków, miejsc do odpoczywania – są takie miejsca a i owszem, ale to o wiele bardziej znane i częściej odwiedzane.. np.: Park Ojcowski, Tatry itd.
    Więc najpierw, by Pańskie przypuszczenia były prawdziwe, warto by podać jakieś konkretne liczby – np. badania, które pokazałyby w jakim stopniu uczęszczana, przez mieszkańców z poza gminy, jest Jedlnia- Letnisko – np. badania liczby samochodów parkujących przy zalewie. Może warto by takie badania zlecić oraz policzyć ile tak naprawdę przez weekend – gdzie natężenie „turystów” jest o wiele większe – zarobi np. pan Różański?

    Mam nadzieję o szybkie stanowisko w tej sprawie, Panie Mathie.

    P.S. Odnośnie sprzętu wodnego – 100% zgadzam się z tym, aczkolwiek nie miałbym przyjemności pływać po zbiorniku, z którego śmierdzi straszliwie!

  3. mathie says:

    Dla ludzi, dla których nasza gmina jest „zakichana” powinna być ona zamknięta z mocy prawa. Nie wiem także czy warto dyskutować z kimś, kto mieszkańców gminy określa jako „bezmózgie yeti”, ale ten jeden raz niech stracę.
    Po pierwsze, nie chcę wprowadzać żadnej nowej opłaty, a po prostu przywrócić tę, która z powodzeniem funkcjonowała kilka lat za poprzedniego wójta i jakoś wtedy nie wzbudzała specjalnych kontrowersji wśród przyjezdnych gości.
    Po drugie, nie wiem czy były prowadzone jakieś badania dotyczące ilości samochodów, raczej nie, więc tak samo jak moje rozważania, decyzja wójta o zniesieniu opłaty nie była poprzedzona żadnymi analizami i była jego arbitralnym rozstrzygnięciem.
    Po trzecie, nie wiem czy większe zarobki pana Różańskiego czy innych przedsiębiorców przekładają się w jakikolwiek sposób na wyższy czynsz/opłatę (wydaje mi się, że płacona jest stała suma – mogę się mylić), jaką uiszczają do kasy gminy. Także, tak jak pisałem, większa liczba turystów jest tylko w interesie nielicznych przedsiębiorców, natomiast gmina ponosi dodatkowe koszty w postaci konieczności na przykład, słusznie wspomnianego we wcześniejszym komentarzu, usuwania góry śmieci.

  4. Jaruzel says:

    …ciekawi mnie jakie to wielkie pieniądze zostawia zakichany radomianin Yeti…, oprócz dwóch restauracji nie ma gdzie tych pieniedzy zostawiać. A ile kosztuje poniedziałkowe sprzątanie po Yeti z radomia… Towarzystwo ,które przyjeżdza nad zalew tylko w niewielkim ułamku posila się w punktach gastronomicznych. Znakomita większość griluje i piknikuje gdzie sie da zostawiając mase kartonów, puszek i tacek po produktach z marketów. Taka prawda ,że większość tych pseudoturystów tylko patrzy jak nie wydać nawet złotówki. Widać to byłoi jest dobrze od kiedy w autobusach J bilet kupuje się u kierowcy. Grupy „turystów” w niedzielne popoludnie maszerują(próbując złąpać okazję) do Antoniówki na 26 – tam obowiązują bilety kupione w kiosku, więc jest duża szansa na podróż na gapę. Nawet ta ich jazda na gape obciąża nasz gminny budżet – coraz więcej doplacamy do obslugi linii 26

  5. Radomianin says:

    Tak, ja się zgodzę – przepraszam za uniesienie w pierwszym poście. Wydaje mi się, że z powyższych rozumowań wynika maksyma: wprowadźmy opłaty za parking, a w naszej gminie będzie czysto! Może się mylę..
    A tak naprawdę, by promować gminę, trzeba przyciągać turystów- czym? Sporą ilością atrakcji. Nie wiem czemu zbiornik w Jedlnii-Letnisko jest tak często odwiedzany.. Gdyby zbiornik był dopuszczony do użytku – zrozumiałbym jego „chodliwość” w 100%.

    P.S. @Jaruzel, zapewniam Cię, że za każdym razem odwiedzając gminę Jedlnia-Letnisko zostawiam tam sporo pieniędzy i nie zostawiam po sobie GÓRY ŚMIECI. 😉

  6. Radomianin says:

    A podsumowując temat parkingu : By pobierać za coś opłaty trzeba to doprowadzić do przynajmniej dobrego stanu. Podczas opuszczania parkingu każdy z kierowców, podwoziem swojego auta, zahaczał o wysoki krawężnik przy wyjeździe. Dziwne, że nikt nie urwał miski olejowej etc..

  7. Victoria says:

    Piękne mamy ,,bajorko”,także i PARKINGI
    gmina jest bogata :),stąd ten Wójt taki dziwny !!!
    Przyjął za dewizę prowadzić procesy
    PIENIĄDZE DADZĄ PODATNICY,ROZUM ZABRAŁY BIESY!!!
    Istotą gospodarki jest ZARABIAĆ PIENIĄDZE
    także za wypoczynek,jak i inne ,,żądze”
    Takie Bułgarki,z sobą ,,warsztat”mają
    z tych swoich włości,niezły dochód mają :)
    Czemu mieszkańcy ,maja utrzymywać ,,jałowe włości”
    ciesząc się,ze ,,obcy brud i odpadki”,u nas ZAGOŚCI ”
    To my mamy ,sprzątać,,obce infrastruktury” ?
    gdy w NIELICZNYCH CHODNIKACH,wciąż LICZNE DZIURY .
    Wcześniej już o tym pisaliśmy :RAZEM ,WESPÓŁ ,w KUPIE
    kiedy Wójt wciąż GŁUCHY,czy też ma to w ,,PUPIE” ?
    Skąd,ten WSTRĘT do ,,DROBNEGO PIENIĄDZA”
    SĄDUJĄC się o ,,GAŻE” , skąd takowe ,,ŻĄDZE”
    To pewnie ,jest,,GENIALNY CZŁOWIEK” ?
    tak wiele buduje,nawet DROGI POWIATOWE :)
    Swoja ,,CHARYZMĄ” ,nadzwyczaj się CENI
    PIKNIKI KONSULTACJE,JEDNAK CZEKAMY JESIENI !!!
    Tylko Wójcie i Rado,to tylko WYDATKI
    a gdzie DOCHODY – czy TYLKO PODATKI ?
    Gdybyście NASZE RADY przyjmowali ,,radośnie”
    pewnie byście DORÓWNALI ,,długością” naszej WIOŚNIE.
    Chociaż,ta kadencja jest NIECO KRÓTKA
    jednak,to duży wysiłek naszego kogutka .
    Co to ledwie wstanie,a już o,,swych wyczynach” pieje :)
    My kapiąc się w,,piasku” ,będziem mieli PEJE :)
    Jak się poszczęści znajdziemy ,,psie odchody”
    może wystarczy ,,ŻARU TWORZENIA” ,by doznać ochłody ?
    Tyle potrzeb,tyle jest do zrobienia
    pewnie po tych ZABAWACH ,NASTĄPIĄ ROZLICZENIA ?
    Może będzie trzeba zabrać,te WESOŁE KLOCKI
    NIM ZNOWU ZIMĄ<OGARNĄ GMINĘ – CIEMNE NOCKI !!!

    Przecież HISTORIA , NIE MUSI SIĘ POWTARZAĆ TANIEJ, jest po 1 kadencji.BEZ ŻALU ROZSTAWAĆ.

  8. Pan Pimpek says:

    A mnie się podoba tablica informacyjna nad zalewem rozsławiająca posesję Jerzego Chrzanowskiego znajdująca się przy posesji radnego. Teraz obaj z wójtem, który ma już swój pomnik nieopodal placu zabaw, przejdą do historii.

  9. Victoria says:

    Pomniki WYBITNYCH przeważnie stoją na cokole
    ,,Plewy” natomiast swe miejsce maja w stodole .
    Jakże dobitne są historie ,,POMNIKÓW NIECHCIANYCH”
    które spadały z cokołów , BĘDĄC OPLUWANYM !!!

  10. Wiejski, chamski filip... says:

    Panie mathie, piątek a pan się na rowerze opierd…sz zamiast wstawiać nowy tekst. Czyżby fajeczka zmiękła?

Comments are closed.