W jaki sposób powstają wyborcze inwestycje?

Jednym ze sztandarowych punktów programu wyborczego pana Leśnowolskiego jest przebudowa ulicy Radomskiej. Wójt robi co może, łącznie z niemal codziennymi wizytami na placu budowy, aby przypisać sobie ten „sukces”. Pytanie tylko czy ta inwestycja realizowana przez samorząd województwa mazowieckiego rzeczywiście okaże się sukcesem?

Jak wiadomo podstawą każdej inwestycji jest dobrze przygotowany projekt. W tym miejscu rodzą się moje wątpliwości, bo jedyną rzeczą w przebudowie ulicy Radomskiej, która należała do władz gminy, było właśnie przygotowanie projektu. A pan Leśnowolski już wielokrotnie udowadniał, że nie ma pojęcia o rzeczach, do których się zabierał. Mam tylko nadzieję, że nie będzie tak, że inwestycja zostanie świetnie wykonana, ale według spartaczonego projektu, zatem cała będzie do…

Poza tym nie mogę nie odnieść się do wpisu wójta na jego blogu dotyczącego ulicy Radomskiej. Pan Leśnowolski pisze, że przygotowując obecną przebudowę chodziło mu o „rozwiązanie problemu nieestetycznych drutów wiszących przy głównej ulicy”. Ja odnoszę wrażenie, że pan wójt za dużo miejsca poświęca kwestiom estetycznym, a za mało tym odnoszącym się do poprawy bezpieczeństwa. A chyba to powinien być priorytet przy budowie nowej drogi? Przynajmniej na ten aspekt kładą nacisk inne samorządy projektujące nowe rozwiązania komunikacyjne. Ale to może być tylko moje mylne wrażenie, że u nas estetyka jest na pierwszym miejscu.

Do czego się odnoszę? Na wielu odcinkach ulicy Radomskiej występują liczne problemy wynikające z wadliwych rozwiązań konstrukcyjnych przyjętych i zrealizowanych zapewne jeszcze w poprzednim systemie, z którymi borykać muszą się nie tylko kierowcy, ale także piesi. Przygotowanie projektu całkiem nowej drogi było świetną okazją, aby podejść do wielu występujących tam niedogodności kompleksowo, tym bardziej, że te „niedogodności” powodują zagrożenie bezpieczeństwa kierowców i pieszych. Bardziej obrazowo pokażę o co mi chodzi:

Zdjęcie-0099

Kwiaciarnia stojąca praktycznie „w drodze”, czego konsekwencją jest bardzo wąski chodnik. Dodatkowo parkujące przy niej samochody oraz przy wcześniejszych sklepach stwarzają zagrożenie oraz utrudniają poruszanie się pieszym oraz kierowcom, którzy muszą omijać sznur stojących samochodów.

Zdjęcie-0101

Zwężający się chodnik.

Zdjęcie-0102

Zdjęcie-0104

Mniej więcej od budynku tzw. „starej gminy” mamy do czynienia z systematycznie zwężającym się chodnikiem. Konsekwencją tego jest, że w okolicach targu, praktycznie na samym skrzyżowaniu chodnika nie ma i piesi muszą wchodzić na jezdnię. A każdy chyba wie, jak wygląda okolica i ruch w tamtym miejscu w każdy piątek.

W mojej opinii zasadnym jest pytanie, czy w przygotowanym przez gminę, a realizowanym przez województwo projekcie uwzględnione zostało rozwiązanie tych bezsprzecznie stwarzających zagrożenie problemów? Czy w ogóle podjęto rozmowy z właścicielami sąsiednich nieruchomości, aby poprawić istniejący stan?

Jeżeli nie podjęto takich starań i nowa nawierzchnia będzie wpisana w stare rozwiązania konstrukcyjne, to będzie można pogratulować panu Leśnowolskiemu tytułu najbardziej „dziadowskiego” wójta w powiecie, który jest utrwalaczem fuszerek sprzed lat. Jeśli te wady nie zostaną poprawione to będzie naprawdę droga na miarę XXI wieku i gminy z ponad 30 milionowym budżetem.

Z drugiej strony zrozumiałym jest, że podjęcie takich rozmów czy choćby próba zaangażowania w nie władz samorządu województwa mazowieckiego znacząco wydłużyłaby cały proces inwestycyjny i nowa droga raczej nie powstałaby przed wyborami. Ale jestem zdania, że jeśli coś robić, to raz a dobrze. A jeśli wójt nie uwzględnił wyżej postulowanych zmian, to trzeba wybrać gospodarza, po którym nie będzie trzeba poprawiać niedoróbek i bubli, jakie po sobie pozostawi.

3 thoughts on “W jaki sposób powstają wyborcze inwestycje?

  1. dona says:

    I znowu siejesz zamęt pisząc ten artykuł oczerniając wójta powinieneś przeprowadzić wywiad na ten temat a nie tak że może uda się to mu dokopać.Piszesz o kwiaciarni wąskim chodniku i już widzisz że będzie źle,a ja słyszałam że kwiaciarnia ma się przebudować i widzisz po co to zaszczuwanie. Ja na twoim miejscu to zrobiła bym wgląd do projektu dopiero rzucała jadem.

  2. pospolity says:

    Gdzie jest moja kochana projekt nawet wójt nie ma nawet jednego egzemplarza żeby Radnym pokazać bo się tego domagali. Nie wspomnę o mieszkańcach. Gdzie były konsultacje w sprawie drogi. Jak będzie w budżecie kwota przeznaczona na zadośćuczynienie przesunięcia budynku co leży po stronie Gminy to porozmawiamy o przebudowie kwiaciarni.

  3. Victoria says:

    Tak jak się u nas buduje,budowali już nasi dziadowie,
    jeśli ktoś nie pamięta,to ja opowiem.
    W czasach komuny,trudno było o cement,także i o plany
    wszyscy oszukiwali,to i urząd był oszukiwany .

    Obudowywali budynek,taka kurną chatę
    gdy się pośpieszyli , zamieszkali latem
    Budowali,,prowizorki” – taki w Rajcu stoi
    stoi nowy kościół opodal stodoły.

    Wtedy były,,doktrynalne przeszkody”
    a czemu tym śladem podąża Dobromir młody.
    Przecież,to będzie ,,GŁÓWNA PROMENADA ”
    czyżby WIERNA HISTORII,jak BYŁO za DZIADA :)

    Tylko,wtedy to były takie ,,kiczowate” wieki
    radzę nabić w asfalt , z monogramem /x/ ,,ĆWIEKI”.
    Łatwo się kieruje ,,mikroskopijnym ” bankiem
    DLACZEGO JĘDLNIA MUSI BYĆ wciąż ZAŚCIANKIEM !!!

Dodaj komentarz