Kuchnia polityczna „Wspólnoty Samorzadowej”.

Dzisiaj publikuję dokument, który pokazuje w jaki sposób swoje działania polityczne w poprzedniej kadencji prowadził klub Wspólnoty Samorządowej lub przynajmniej osoby, które starały się narzucić całemu klubowi swój punkt widzenia. Każdy może sam przeczytać ten dokument i wyrobić sobie zdanie na temat stosowania takich praktyk, szczególnie w kontekście osób, które w klubie trwały do końca.

Wcale nie dziwię się, że w pewnym momencie klub zaczął zwyczajnie się rozpadać, skoro poszczególni radni mieli być marionetkami, które wykonywały nie wiadomo przez kogo spisane polecenia i wytyczne (choć tak naprawdę wiadomo). Szczególnie zabawne są kolejne sformułowania „politologa-gawędziarza” o tym, ze rozpad klubu jest „praktycznie niemożliwy”. Szkoda tylko, że ktoś miał/ma na tyle chorą głowę, żeby do zwykłej wiejskiej gminy wprowadzać metody rodem z „wielkiej” polityki, czyli ten sztuczny PR i jakieś udawane zagrania propagandowe. Całkiem, jakby ktoś za długo mieszkał w Warszawie 😉

Od siebie dodam jeszcze tylko, że jeśli na podobnych zasadach w obecnej kadencji funkcjonuje klub „Razem dla Gminy”, do którego powstania przecież rękę przyłożyły osoby z klubu „WS”, to znaczy, że daleko nam jeszcze do takiej zwykłej, prostej uczciwości, jaka powinna  być obecna w działalności publicznej i w relacjach między wyborcami a ich przedstawicielami w różnych organach samorządowych.

1

2

 

5 thoughts on “Kuchnia polityczna „Wspólnoty Samorzadowej”.

  1. Victoria says:

    Ja prawie uwierzyłem
    że ta WSPÓLNOTA miała duszę
    A tu SAMI WYBITNI IDEOLODZY
    i do tego EMISARIUSZE :)

  2. Pan Pimpek says:

    Klasyczny przykład Rewolucji, która odniosła sukces, a następnie zdegenerowała się i zaczęła pożerać własne dzieci.

  3. Victoria says:

    A już myśleli, że:
    ICH NIKT nie ruszy.
    Zostało ,,mikre cielsko” :)
    lecz ZABRAKŁO DUSZY !!!

    A wnioski z historii,
    czy będą w tym ciele ?
    Czy tylko , dla ,,OKA”
    jak zwykle w niedzielę ? :)

  4. Pan Pimpek says:

    Jeszcze jedno: to co wydawało się uzasadnione w czasach, kiedy trwała walka z Rzeczkowskim (chodzi ograniczenie swobody działania radnych poprzez powołanie jednego ośrodka decyzyjnego i ustanowienie zasady konsultowania wszelkich działań przed sesją Rady Gminy) stało się przekleństwem, kiedy Rzeczkowskiego zabrakło. Szybko bowiem okazało się, że choć zmienił się człowiek na fotelu wójta, to pewne pożałowania godne metody pozostały. Niektóre z nich wręcz zostały udoskonalone. W tych okolicznościach, żeby nadal wymusić jedność klubu, przekonać wątpiących, podtrzymać żar prawomyślnych, trzeba było znajdować sobie nowych wrogów. I Chrzanowscy, bo przecież nikt nie ma wątpliwości, że w tym procederze brał udział tak ojciec jak syn, takich nowych wrogów znajdowali. Już nie tylko resztki „Uczciwych na Start” ale i pisowcy, palikotowcy, lewacy, gminni frustraci, ci, którzy nie dostali pracy itp.

    Byłoby dla radnych klubu „Razem dla Gminy” niedobrze, gdyby funkcjonowali na podobnych zasadach jak radni Wspólnoty Samorządowej. Niedtety, udział Jerzego Chrzanowskiego w spotkaniach może świadczyć o tym, że tak właśnie jest. Bo to by oznaczało, że dalej podstawą jedności jest szukanie, identyfikowanie i dawanie odporu Wrogowi.

  5. Victoria says:

    Więc dalej ISTNIEJE
    TOWARZYSTWO WZAJEMNEJ ADORACJI ?
    Gdzie ono ma siedzibę ?
    w GMINIE czy na STACJI ? :)

Dodaj komentarz