Czy Urząd Gminy w Jedlni-Letnisko jest przyjazny mieszkańcom?

Wójt Leśnowolski wielokrotnie podkreślał, że chce, aby kierowany przez niego urząd gminy był miejscem przyjaznym dla petenta. Temu miało służyć utworzenie w 2012 r. na parterze, zaraz przy wejściu do budynku Biura Obsługi Mieszkańca, w którym można załatwić większość nieskomplikowanych spraw. – Chcemy i musimy być urzędem przyjaznym dla petenta – tłumaczył przy tej okazji wójt Leśnowolski Echu Dnia. Sprawa ta była prezentowana także na portalu jedlnia.org.pl oraz na urzędowej stronie internetowej. Trzeba przyznać, ze był to krok w dobrym kierunku, szkoda tylko, że za tym krokiem nie poszły kolejne, a budowanie urzędu przyjaznego petentom rozpoczęło i zakończyło się wyłącznie na utworzeniu BOM-u. Nie jestem także przekonany, czy powstanie tego punktu w pełni zaspokaja najważniejsze potrzeby i oczekiwania mieszkańców, jakie mają względem urzędu. Tym bardziej, że niektóre z tych oczekiwań dostrzega także, jak się wydaje, wójt Leśnowolski.

bom

Nie piszę o tym przypadkowo. Po koniec ubiegłego roku wójt Leśnowolski pochwalił się na urzędowej stronie internetowej, że dzięki jego zabiegom wydłużone zostały godziny pracy placówki pocztowej w Jedlni-Letnisko. Skądinąd całkiem słuszna inicjatywa. Zabawne jest jednak to, że wójt widzi potrzebę wydłużenia czasu pracy i podejmuje działania w tym zakresie w odniesieniu do innych instytucji, a nie widzi takiej potrzeby w kierowanym przez siebie urzędzie. Przy obecnych godzinach pracy urzędu w większości przypadków każdy, kto ma jakąś sprawę do załatwienia, a przy tym sam pracuje, musi wziąć sobie dzień wolnego.

Warto zauważyć, że ostatnio wiele instytucji wychodzi naprzeciw oczekiwaniom swoich petentów i przynajmniej jednego dnia mają one wydłużone godziny pracy. Obligatoryjnie funkcjonują tak między innymi sądy, prokuratury, archiwa państwowe itd. Niedawno podobne rozwiązanie wprowadzone zostało także w sąsiadującej z nami gminie Gózd. Myślę, że również  w naszym urzędzie można podjąć próbę uelastycznienia czasu pracy, co z pewnością byłoby z korzyścią dla mieszkańców i pozwoliłoby im na załatwienie swoich spraw bez konieczności brania urlopu.

Kuchnia polityczna „Wspólnoty Samorzadowej”.

Dzisiaj publikuję dokument, który pokazuje w jaki sposób swoje działania polityczne w poprzedniej kadencji prowadził klub Wspólnoty Samorządowej lub przynajmniej osoby, które starały się narzucić całemu klubowi swój punkt widzenia. Każdy może sam przeczytać ten dokument i wyrobić sobie zdanie na temat stosowania takich praktyk, szczególnie w kontekście osób, które w klubie trwały do końca.

Wcale nie dziwię się, że w pewnym momencie klub zaczął zwyczajnie się rozpadać, skoro poszczególni radni mieli być marionetkami, które wykonywały nie wiadomo przez kogo spisane polecenia i wytyczne (choć tak naprawdę wiadomo). Szczególnie zabawne są kolejne sformułowania „politologa-gawędziarza” o tym, ze rozpad klubu jest „praktycznie niemożliwy”. Szkoda tylko, że ktoś miał/ma na tyle chorą głowę, żeby do zwykłej wiejskiej gminy wprowadzać metody rodem z „wielkiej” polityki, czyli ten sztuczny PR i jakieś udawane zagrania propagandowe. Całkiem, jakby ktoś za długo mieszkał w Warszawie 😉

Od siebie dodam jeszcze tylko, że jeśli na podobnych zasadach w obecnej kadencji funkcjonuje klub „Razem dla Gminy”, do którego powstania przecież rękę przyłożyły osoby z klubu „WS”, to znaczy, że daleko nam jeszcze do takiej zwykłej, prostej uczciwości, jaka powinna  być obecna w działalności publicznej i w relacjach między wyborcami a ich przedstawicielami w różnych organach samorządowych.

1

2

 

Czy stowarzyszenie „Jedlnia Dzieciom” z(a)garnie 140 tys. zł?

W ostatnich dniach Urząd Gminy ogłosił dwa  otwarte konkursy na realizację zadań publicznych  z zakresu upowszechniania kultury fizycznej i sportu oraz rozwoju i promocji kultury. Właśnie ten drugi konkurs związany z rozwojem i promocją kultury jest niezwykle interesujący, przede wszystkim dlatego, że gmina zdecydowała się zorganizować go po raz pierwszy. Specjalnie na ten cel, także pierwszy raz, zarezerwowano w budżecie gminy środki w wysokości 140 tys. złotych.

Wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt, że czytając kryteria, jakie musi spełnić organizacja ubiegająca się o środki z konkursu na rozwój i promocję kultury, można odnieść wrażenie, że kryteria te uda się zrealizować jedynie stowarzyszeniu „Jedlnia Dzieciom” i były one dobierane specjalnie pod tę organizację pozarządową. Skąd taki wniosek? Łatwo to dostrzec porównując konkursowe wymagania z zadaniami, jakimi zajmuje się to stowarzyszenie. I tak organizacja ubiegająca się o dotację musi zorganizować między innymi zajęcia: plastyczne, taniec, szachy, tenis, zajęcia kulinarne, piłkę nożną, język angielski i, najlepsze, zajęcia z capoeiry! Wszystkie te zajęcia ma w swojej ofercie stowarzyszenie „Jedlnia Dzieciom”. Zresztą chyba nikt poza nimi nie prowadzi na terenie gminy tak fantazyjnych przedsięwzięć jak capoeira. Czytając ogłoszenie o konkursie na stronie gminy można nawet się pomylić i uznać, że czyta się nie kryteria konkursu tylko ofertę stowarzyszenia. Zaskakująca zbieżność tematyczna.

Nie miałbym żadnych zastrzeżeń, bo nie można podważać tego, że stowarzyszenie odwala kawał dobrej i pożytecznej roboty organizując czas dzieciakom. Tyle tylko, że trzeba pamiętać o tym, że stowarzyszenie aktywnie włączyło się w kampanię wyborczą Piotra Leśnowolskiego. Na jednym z festynów na terenie szkoły i w obecności dzieci – co było złamaniem przepisów Kodeksu wyborczego – pan Leśnowolski rozpoczynał swoją kampanię wyborczą i przedstawiał swoich kandydatów do Rady Gminy. Może to rodzić uzasadnione podejrzenie, że konkurs „otwarty” jest tylko z nazwy i, co gorsza, że jest to forma odwdzięczenia się za udzielone poparcie w trakcie kampanii wyborczej i motywacja do popierania obecnego wójta przez stowarzyszenie w przyszłości. Oczywiście wszystko będzie jasne, kiedy znane będą wyniki i proporcje podziału publicznych pieniędzy pomiędzy wszystkie aplikujące organizacje pozarządowe. Niemniej jednak zastanawiające jest dlaczego konkurs w takiej skali i z takimi pieniędzmi zorganizowano pierwszy raz i dlaczego dopiero teraz?

razem

festyn

Warto także przyglądać się temu postępowaniu także z innych powodów. Pan wójt deklarował w czasie kampanii wyborczej, że będzie wspierał inicjatywy społeczne i ściśle współpracował ze stowarzyszeniami (w liczbie mnogiej) i klubami z terenu naszej gminy. Zobaczymy i przekonamy się, czy rozstrzygnięcie tego konkursu będzie potwierdzało jego słowa oraz to, czy to wspieranie nie będzie jakoś wybiórcze. Trzeba zwrócić uwagę, że na terenie gminy aktywnie działa kilka organizacji pozarządowych, które funkcjonują znacznie dłużej niż „Jedlnia Dzieciom” i przejawiają różne „inicjatywy społeczne”. I dobrze byłoby gdyby zostały one uwzględnione przy podziale środków proporcjonalnie do zaangażowania, jakim się wykazują.

stowa

Czyje uprzedzenia realizuje Rada Gminy?

W ostatnich dniach grudnia odbyły się dwie sesje Rady Gminy Jedlnia-Letnisko. Niestety wnioski, jakie można wyciągnąć analizując zachowanie nowej większości w Radzie, nie są zbyt optymistyczne. Kolejny raz, przynajmniej na razie, należy przygotować się na duże porcje obłudy i cynizmu.

Obłudę i cynizm pokazał właśnie cały klub „Razem dla Gminy” w czasie sesji nadzwyczajnej, odrzucając kandydaturę Renaty Pasek na funkcję wiceprzewodniczącej Rady Gminy. Pani przewodnicząca Grad deklarowała niedawno merytoryczną współpracę ze wszystkimi radnymi, bez uprawiania zbędnej polityki. Długo nie trzeba było czekać, aby sprawdzić, jaka jest wiarygodność nowej przewodniczącej. Merytoryczna współpraca wyglądała tak, że większość radnych nie podała nawet jednego rzeczowego argumentu przeciwko kandydaturze Renaty Pasek! Po prostu „nie, bo nie”. Pocieszająca jest jednak reakcja sołtysów i mieszkańców obecnych na sesji, którzy wyrazili swoją dezaprobatę dla takiego niemerytorycznego nastawienia. Trzeba liczyć, że takie zachowanie nie spodoba się również mieszkańcom, którzy mogą oglądać sesje w Internecie.

protokol

źródło: http://jedlnia.pl/asp/pl_start.asp?typ=13&sub=92&menu=121&dzialy=121&akcja=artykul&artykul=3349

Sytuacja ta jest dosyć komiczna, bo czym może uzasadnić swoją postawę pani Grad, która mieszka w naszej gminie od trzech lat i dotychczas nie angażowała się na rzecz lokalnego samorządu? Nie wiem, kiedy zdążyła poznać pracę samorządową Renaty Pasek, która jest wybierana na radną ze swojego okręgu od 2006 r. Z czego wywodzi więc swoje przesłanki do tak krytycznej, dyskredytującej oceny wobec pani Pasek? Podobnie inni radni, którzy głosowali przeciwko tej kandydaturze. W większości to ludzie nowi, którzy do tej pory nie interesowali się pracą samorządu. Skąd  zatem czerpią argumenty do tak jednoznacznie krytycznej oceny, nie przedstawiając żadnych racji na poparcie swojego stanowiska?

Wydaje się niestety, że klub „Razem dla Gminy” to, jak na razie, narzędzie w rękach jednego człowieka, któremu radni muszą być posłuszni. I oprócz założonych celów, większość w Radzie Gminy „przy okazji” realizuje także fobie i bezpodstawne uprzedzenia tego człowieka. Wiadomo o kogo chodzi, bo część tych fobii i uprzedzeń była publicznie prezentowana w kampanii wyborczej na stanowisko wójta. Szkoda tylko, że ktoś z klubu „RdG” uczynił sobie bezwolne narzędzie do wdrażania w życie swoich negatywnych uczuć i emocji, jakie żywi względem innych osób, a radni bezkrytycznie zaakceptowali taką rolę. Jeżeli będą oni dalej głosować tak, jak koś im każe, to nic gorszego nie mogło spotkać naszej gminy. Znów Rada będzie „maszynką” do automatycznego przyklepywania decyzji, podjętych w innym gabinecie.

Kampania wyborcza już dawno się skończyła, zatem dobrze by było, aby nasi samorządowcy nie wpisywali się w scenariusze czy uprzedzenia pomyślane na czas walki wyborczej. Według mnie najważniejszą cechą dobrego radnego powinna być niezależność i samodzielność w myśleniu i podejmowaniu decyzji. W przeciwnym wypadku radny staje się marionetką, którą ktoś inny steruje. Zobaczymy, czy Rada Gminy w kolejnych sprawach też będzie realizować „nakazy”, jak należy głosować. W takim przypadku mieszkańcy powinni kierować do swoich radnych pytania, czyje interesy chcą realizować?

Czy będzie podwyżka opłat za wywóz śmieci?

Kilka dni temu Urząd Gminy rozstrzygnął przetarg na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych. Sprawą wywozu śmieci ma także zająć się komisja budżetowa, która na swoim najbliższym posiedzeniu będzie opiniować projekt uchwały w sprawie określenia „stawki opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi od gospodarstwa domowego”. Niechlubna tradycja, w której ze strony urzędu nie ma żadnych informacji, w jaki sposób mają być zmienione opłaty i czy planowane są jakieś podwyżki, jest kontynuowana kolejny raz. Nie jest również opublikowany projekt uchwały, która ma być opiniowana. Z drugiej strony, nie byłoby chyba potrzeby, aby opiniować opłaty, jeśli pozostawałyby one na dotychczasowym poziomie. Szkoda tylko, że po raz kolejny mieszkańcy zdani są wyłącznie na domysły i ukrywa się przed nimi niewygodne informacje. Ciekaw jestem, jak ewentualna podwyżka opłat za śmieci zostanie odebrana przez mieszkańców w kontekście niedawnej, prawie maksymalnej podwyżki pensji dla wójta i jego planów zadłużania gminy.

Zresztą bardzo interesujący, żeby nie powiedzieć zastanawiający, jest w tym kontekście sam przetarg i jego rozstrzygnięcie. Sporo można wywnioskować na podstawie analizy postępowań w zakresie zagospodarowania odpadami z lat wcześniejszych.

Pierwszy przetarg na nowych zasadach, w których obowiązek gospodarowania odpadami został przerzucony na gminy, obejmował okres 1 lipca 2013 – 30 czerwca 2014. W specyfikacji zapisano między innymi: liczba gospodarstw domowych – 3234; liczba osób zameldowanych – 12 326; przewidywana ilość odpadów w skali roku – 1800 Mg (tj. 1800 ton). Postępowanie wygrała firma Almax za cenę 518 673, 60 zł.

Na okres od 1 lipca 2014 do końca tego roku zorganizowano kolejny przetarg, w którego specyfikacji założono: liczba gospodarstw domowych – 3349; liczba osób zameldowanych – 12 361; przewidywana ilość odpadów w skali roku – 1300 Mg. Tym razem udzielono zamówienia firmie Tonsmeier Wschód (czyli dawany Almax) za cenę 402 447,66 zł! Łatwo zobaczyć, że półroczny wywóz odpadów kosztował niewiele mniej (116 225,94 zł), niż wcześniejszy przetarg obejmujący cały rok!

Natomiast w przetargu obejmującym cały 2015 rok (od 1 stycznia do 31 grudnia) założono: liczba gospodarstw domowych – 3280;  liczba osób zameldowanych – 12 416; przewidywana ilość odpadów w skali roku – 1300 Mg. Po raz kolejny zamówienia udzielono  firmie Tonsmeier Wschód, tym razem za ceną aż 839 964,00 zł! Czyli w stosunku do poprzedniego przetargu obejmującego okres całego roku jest to wzrost ceny o ponad 60%!

W tym ostatnim przetargu zwracają uwagę gigantyczne wręcz ilości zarezerwowane dla punktu selektywnego zbierania odpadków komunalnych (PSZOK). Szacowane jest między innymi zebranie 100 ton odpadów zielonych, 20 ton zużytych opon, 20 ton zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego, czy 150 ton odpadów remontowych! W tym przypadku widać wyraźny wzrost, natomiast liczba gospodarstw i liczba mieszkańców są na podobnym poziomie co wcześniej, z kolei szacowana liczba odpadów, w stosunku do wcześniejszego okresu pełnego roku, jest mniejsza o 500 Mg (500 ton)! Należy zatem postawić pytanie, z czego wynika tak drastycznie wysoka cena, wyższa o ponad 60% (321 290,40 zł) w stosunku do poprzedniego przetargu obejmującego pełny rok? Jeśli dodamy do tego fakt, że od kilkunastu tygodni (nawet jeszcze przed rozpisaniem przetargu) gwałtownie spada cena paliwa, a nasza gmina leży blisko Radomia, ma małą powierzchnię i zwartą zabudowę (sama Jedlnia-Letnisko to blisko 1/3 wszystkich mieszkańców gminy), to zaproponowana cena powinna budzić zastanowienie.

Warto chyba by było, aby jakieś niezależne instytucje sprawdziły prawidłowość postępowań przetargowych prowadzonych w naszej gminie, także pod względem gospodarności. Niezależnie od tego, skoro zaproponowana cena jest wyższa o ponad 60% w stosunku do poprzedniego przetargu, to chyba z dużym prawdopodobieństwem można odpowiedzieć na pytanie, co będzie przedmiotem posiedzenia komisji budżetowej i jakie to będzie miało skutki dla wszystkich mieszkańców!

III Sesja Rady Gminy Jedlnia-Letnisko.

W dniu wczorajszym odbyła się III Sesja Rady Gminy Jedlnia-Letnisko, która była jednocześnie pierwszą sesją roboczą. Radni podjęli decyzje personale odnośnie uzupełnienie składu prezydium RG oraz wyboru składu osobowego komisji stałych.

Skład prezydium dostępny jest tutaj.

Skład komisji stałych dostępny jest tutaj.

Ponadto radni pozostawili na ubiegłorocznym poziomie cenę skupu żyta do celów ustalania podatku rolnego w wysokości 40 zł/dt. Rada nie zgodziła się na propozycję Roberta Borkowskiego, aby w związku z trudną sytuacją pogodową podczas żniw, a tym samym słabych plonów, obniżyć rolnikom tę stawkę do 35 zł.

Rada Gminy ustaliła także wysokość poborów wójta gminy Jedlnia-Letnisko. Jego pensja zasadnicza będzie wynosić 5 900 zł, dodatek funkcyjny 1 900 zł, dodatek specjalny w wysokości 30% pensji zasadniczej i dodatku funkcyjnego. Oprócz dodatku specjalnego, który maksymalnie może wynosić 40%, pozostałe składniki uposażenia są na maksymalnym dopuszczonym przez prawo poziomie. Za taką pensją głosowali radni: Katarzyna Baran, Beata Bartkiewicz, Monika Ciupińska, Monika Dąbrowska, Bożena Grad, Mieczysław Kaim, Jan Krakowiak, Piotr Piaseczny, Karol Rzeszowski.

Nie będę na razie odnosił się do merytorycznych – to ulubione słowo nowej przewodniczącej – rozstrzygnięć Rady Gminy. Mam nadzieję, że wszyscy zainteresowani obejrzą zamieszczoną poniżej relację z sesji i sami będą mogli wyrobić sobie zdanie na ten temat. Myślę, że więcej, szczególnie w kontekście powyższych decyzji, będzie można powiedzieć po kolejnej sesji, na której będzie uchwalany budżet. Chciałbym jednak skomentować kilka spraw organizacyjnych i formalnych dotyczących sesji, jakie wywołały moje lekkie zdziwienie.

Przede wszystkim uwagę zwróciła swoim zachowaniem nowa przewodnicząca RG, Bożena Grad, która już na początku zażyczyła sobie, aby pytania do wójta składać w formie pisemnej i odpowiedź na nie ma być udzielana w statutowym terminie 14 dni. Tymczasem sam statut wyraźnie odróżnia pisemne interpelacje od ustnych zapytań. I w przypadku tych drugich wójt powinien odpowiedzieć na nie na sesji, na której usłyszał pytanie. Dopiero w przypadku braku możliwości bezpośredniego ustosunkowania się do pytania, wójta obowiązuje 14 dniowy termin udzielenia odpowiedzi na piśmie.

Ja odczytuję to żądanie nowej przewodniczącej jako brak dobrej woli i brak znajomości przepisów, bo przecież kodeks postępowania administracyjnego, którego przepisy – według pani Grad – obowiązują również Radę Gminy, przesądza, że organy administracji powinny działać w sprawie wnikliwie i szybko, posługując się przy tym możliwie najprostszymi środkami (odpowiedź ustna na pytanie jest w mojej opinii środkiem załatwienia sprawy prostszym niż złożenie pisma i oczekiwanie na pisemną odpowiedź z urzędu), a sprawy nie wymagające zbierania dowodów, informacji lub wyjaśnień powinny być załatwione niezwłocznie (art. 12)! W innym miejscu k.p.a określa, że jeśli inny przepis prawny nie stoi temu na przeszkodzie, sprawy mogą być załatwiane ustnie (art. 14 § 2), także pozostaje zapytać, gdzie pani Grad ma jakiś problem?

Takie żądania pani Grad mogą dziwić, bo na świecie panuje raczej odwrotna tendencja, aby ograniczać przejawy biurokratyzmu i wszelkie możliwe formalności do minimum, tam gdzie jest to możliwe oczywiście. U nas, dzięki nowej przewodniczącej biurokracja ma kwitnąć w najlepsze! Zresztą trochę niesmak może budzić, że osoba – pani Grad sama to publicznie potwierdziła – która jest mieszkańcem naszej gminy od zaledwie trzech lat, chce radnym narzucać jakieś zwyczaje przyniesione z Radomia – co też przyznała. Chyba odrobina pokory nakazywałaby, aby pochylić się nad obyczajami jakie dotychczas panowały na posiedzeniach RG, a nie od razu próbować narzucać swoje „wydumane” standardy. Takie postępowanie byłoby zrozumiałe, gdyby dotychczasowe procedury funkcjonowały niewłaściwie lub powodowały jakieś utrudnienia w pracy RG, ale przecież nic takiego nie miało miejsca. Liczę, że radni nie zgodzą się na pisemną formę zadawania pytań i czternastodniowy termin odpowiedzi, bo w przypadku pojawienia się pilnych spraw, przy takim trybie, RG właściwie pozbawiona będzie uprawnień kontrolnych względem wójta! Zresztą sądzę, że cała ta inicjatywa taki właśnie miała cel, aby odsunąć od wójta konieczność odpowiadania na niewygodne pytania – których w ostatnim czasie nie brakowało – na późniejszy czas, kiedy wszystko przycichnie. Sporo urzędniczych absurdów, jak na początek!

Odniosłem zresztą wrażenie, niestety po raz kolejny, że swoimi wypowiedziami pani Grad nie chce reprezentować całej Rady i wszystkich radnych oraz mieszkańców, którzy ich wybrali, ale stawia się w roli adwokata pana wójta. Niestety taka postawa nie wróży nic dobrego dla naszej gminy, tym bardziej, że na początku poprzedniej kadencji także mieliśmy do czynienia z serwilistycznie nastawionym do wójta przewodniczącym.

Znamy nowego wójta. Gratulacje.

Według niepotwierdzonych jeszcze informacji wójtem gminy Jedlnia-Letnisko został wybrany Piotr Leśnowolski. Należy uszanować wynik demokratycznej decyzji lokalnego społeczeństwa i złożyć gratulacje nowemu wójtowi, chociaż nie jest to spektakularne i przytłaczające zwycięstwo, o którym zadecydowało jedynie 85 głosów. A mandat społeczny nowego włodarza naszej gminy jest tylko niewiele silniejszy niż przegranej Renaty Pasek.

Jeżeli pan Leśnowolski będzie wójtem uczciwym i przyzwoitym, to nie będzie musiał bać się żadnej krytyki i będzie mógł ludziom spojrzeć prosto w oczy. A nawet jeśli zdarzą się jakieś wpadki – nikt przecież nie jest idealny – to przynajmniej po ludzku będzie potrafił się przyznać do błędu i przeprosić. Bo jak ktoś mądrze powiedział, wójtem czy radnym się bywa, natomiast człowiekiem się jest.

Nie chcę w tym momencie z powrotem przywoływać przykładów nieprawidłowości obecnego wójta, ale ma on chyba świadomość, że żadne mniejsze czy większe nadużycia nie ujdą mu już płazem. A uzasadniona krytyka, z jaką spotkał się w tej kadencji była kubłem zimnej wody i ostrzeżeniem na przyszłość. Szczególnie w kontekście tej minimalnej wygranej. Ja ze swej strony deklaruję, że w dalszym ciągu będę robił wszystko, aby w naszej gminie „było naprawdę uczciwe” i rządzili nią uczciwi ludzie. Trzeba rozliczać obietnice wyborcze i trzeba patrzeć władzy na ręce. I to się już nie zmieni, czy to się komuś podoba, czy nie…

Dlaczego warto, a nawet trzeba zagłosować na Renatę Pasek!

1. Ponieważ jest osobą kompetentną, z dużym doświadczeniem samorządowym i na pewno z dużą skutecznością będzie potrafiła pokierować naszą gminą.

2. Największym atutem Renaty Pasek jest słabość jej konkurenta, pana Leśnowolskiego, który prowadził względem niej negatywną kampanię, atakując wyłącznie personalnie powtarzanymi od trzech lat wytartymi frazesami, w które nikt już nie wierzy, natomiast nie miał względem swojej kontrkandydatki żadnych merytorycznych argumentów. Bał się nawet podjąć wyzwanie i stanąć do publicznej debaty!

3. Będzie potrafiła porozumieć się ze wszystkimi radnymi, niezależnie z jakiego komitetu zostali wybrani! Warto zauważyć, że radni nie reprezentują komitetu wyborczego, czy swojego kandydata na wójta, ale reprezentują interesy mieszkańców swoich okręgów. To wójt powinien mieć dobrą wolę, aby znaleźć wspólny język ze wszystkimi radnymi.

4. Wyłącznie Renata Pasek jest gwarantem, że władza nie będzie arogancka, jak ma to miejsce teraz, w stosunku do mieszkańców, będzie potrafiła, a przede wszystkim będzie chciała słuchać ich zdania!

5. Nie będzie straszyć pozwami sądowymi i zawiadomieniami do prokuratury za krytykowanie władzy i będzie otwarta na wszelką krytykę merytoryczną.

6. Jest to jedyna osoba w obecnej chwili, która może wprowadzić tak bardzo potrzebne zmiany w pracy urzędu i rozumieniu tego, czym jest służba publiczna!

7. Społeczeństwo obywatelskie w naszej gminie jest już na tyle rozwinięte – mamy niezależne media, blogi, każdy może komentować i krytykować w Internecie, jest dostęp do informacji publicznej, że nie ma możliwości, aby doszło do jakichś większych nieprawidłowości, które insynuował przestraszony konkurent!

8. W przypadku, gdyby jednak pojawiły się jakieś nieprawidłowości lub nadużycia – w co mocno wątpię – to istnieje już po 10 miesiącach możliwość odwołania nowego wójta w referendum lokalnym. Do jego zorganizowania wystarczy jedynie zebranie, w przypadku naszej gminy, mniej więcej 900 podpisów!

9. Wolę, żeby nasza gmina miała twarz uśmiechniętej Renaty Pasek, a nie wiecznie naburmuszonego i niezadowolonego „dobrego gospodarza”.

Dlaczego nie warto głosować na Piotra Leśnowolskiego.

1. Ponieważ na stanowisku wójta jest on osobą na wskroś nieuczciwą! Oszukał wielu mieszkańców cztery lata temu i powtórzył swoje kłamstwa przed powtórzonymi wyborami w 2011 r., mydlił oczy mieszkańcom naszej gminy tak nierealnymi propozycjami, jak utworzenie ogólniaka w Jedlni-Letnisko, czy budowa nowej kładki nad zalewem. Teraz stara robić się to samo między innymi z filiami ośrodka zdrowia! Do tego:

– gdzie jest kanalizacja w całej gminie?

– gdzie jest zrównoważony rozwój wszystkich miejscowości?

– kiedy odbywały się regularne spotkania z mieszkańcami?

– gdzie jest plan zagospodarowania przestrzennego?

– gdzie są obiecane drogi gminne, w tym ta do Pionek?

– gdzie jest 24 godzinny komisariat, lub choćby posterunek, który istniał?

– gdzie jest porozumienie z Lasami Państwowymi?

Zdjęcie-0085

Zdjęcie-0086

Zdjęcie-0087

2. Nie mając merytorycznych argumentów stchórzył przed debatą ze swoją kontrkandydatką – Renatą Pasek, pokazując tym samym, że pogardza blisko 1,6 tys. mieszkańców, którzy na nią zagłosowali w pierwszej turze, a także boi się trudnych pytań, które mogłyby paść! Ośmieszają go również personalne ataki jego zwolenników wobec Renaty Pasek, w których podnosi się, że „ma dzieci”, „współpracowała z Rzeczkowskim”, „dawała nagrody” itd. Iście rzeczowe argumenty :)

3. Pokazał, że w działalności publicznej jest osobą konfliktową, która zawsze musi postawić na swoim i nie jest gotowa do ustępstw i kompromisów. Nie potrafi znieść krytyki, nawet tej merytorycznej, a osoby go krytykujące straszy sądami i prokuratorem bądź pisze donosy do miejsc pracy. Nie szanuje mieszkańców narzucając im swoje pomysły!

4. Jest osobą obłudną i stosującą podwójne standardy! Atakuje swoją konkurentkę do fotela wójta, Renatę Pasek, tym, że należała do „Uczciwych na Start”, a nie widział żadnego problemu, w tym, że radny z tego komitetu, tak krytykowanego przez obecnego wójta – pan Stachowicz – w tegorocznych wyborach startował właśnie od Leśnowolskiego! Dla mnie tym czynem wójt okrył się hańbą, bezpardonowo krytykując jednego członka „Uczciwych na Start”, a drugiego dobierając sobie do współpracy! W mojej opinii ten człowiek ma mocno pokrzywiony kręgosłup moralny, jeśli w ogóle go ma!

5. Motywacje do bycia wójtem ma identyczne, jak jego poprzednik na tym stanowisku – władza i własne korzyści, interes mieszkańców i gminy jest na dalszym miejscu. Było to najlepiej widać, gdy Leśnowolski bezwzględnie walczył w sądzie o przywrócenie mu wyższej pensji, obniżonej między innymi za głosowanie na siebie ze służbowego telefonu!

6. Warto też zapytać, co przed 2010 r. robił dla gminy czy lokalnej społeczności pan Leśnowolski? Odpowiadam: NIC! Siedział sobie na ciepłej posadzie w banku i w nosie miał ile i jakie nagrody daje Rzeczkowski i jakie mogą być tego konsekwencje. Dopiero kiedy wyczuł, że poprzedni wójt grubo przesadza z nagrodami i jest to szansa dla niego na przeskoczenie na jeszcze cieplejszą posadkę w gminie, przystąpił do bezpardonowego ataku na poprzedniego wójta! Wcześniej Leśnowolski zainteresowany był tylko własnym interesem i własnym dobrem i jest to także dla niego jeden z głównych punktów w byciu wójtem: własna pensja!

7. Nie ma wizji naszej gminy i nie potrafi wykorzystać jej atutów. Niby Leśnowolski planuje oczyszczenie zalewu, ale nie sprecyzował, po co chce to robić? Po to, żeby powstawały tam w okresie letnim nowe punkty usługowe i gastronomiczne dające gminie dodatkowe dochody, po to żeby przywrócić i rozwinąć bazę sprzętów pływających. Czy tylko po to, aby zanieczyścić za kilka lat ponownie zalew wodą odprowadzaną z ulicy Radomskiej i wyrzucić pieniądze na oczyszczenie tego zbiornika w błoto?

8. Obiecywał nowe standardy w pracy samorządowej – pełną jawność i transparentność działania urzędu. Obietnic tych również nie dotrzymał! Za to w godzinach pracy wójt Leśnowolski zajmuje się zabawą na portalach społecznościowych, pisaniem swojego bloga bądź wysyłaniem na siebie SMS-ów ze służbowego telefonu!

9. Stworzył wokół siebie „kastę urzędniczą”, która korzysta z przywilejów, miedzy innymi do wysokich dodatków finansowanych z projektów europejskich czy podpisywania umów z członkami ich rodzin! Poza tym Leśnowolski sprawia wrażenie, jakby nie panował nad urzędem, który mu podlega. W BIP urzędu pojawiają się dublujące się akty prawne, wiadomości o przetargach, których nie ma, czy dokumenty z rażącymi błędami merytorycznymi, a urzędnicy zapominają nawet przygotować projekt uchwały o wyodrębnieniu funduszu sołeckiego!

10. W urzędzie nawet do robienia zdjęć i pisania artykułów zatrudniane, czy też najmowane bez konkursów, są osoby spoza naszej gminy!

Reasumując, w mojej opinii Piotr Leśnowolski nie wykorzystał swojej szansy i nie sprawdził się na stanowisku wójta! Nie spełnił pokładanych w nim nadziei, które zresztą sam rozbudził w mieszkańcach mówiąc o „nowych standardach” w samorządzie. Tymczasem było mu bardzo blisko do standardów poprzedniego wójta. Więcej nawet, pan Leśnowolski nie tylko oszukał i nie dotrzymał słowa, ale sprzeniewierzył się swoim własnym deklaracjom i obietnicom! A najgorsze w tym wszystkim jest to, że mimo ujawnienia wielu nieprawidłowości i nadużyć, nie stać go nigdy było, aby przynajmniej po części zamknąć usta krytykom i skierować w stronę mieszkańców słowo PRZEPRASZAM.

 

Dziś późnym wieczorem opublikuję także argumenty, dlaczego warto głosować na Renatę Pasek. Zachęcam Wszystkich do przeczytania!