Gospodarność „dobrego gospodarza”.

Od kilku tygodni po gminie panoszy się samozwańczy „dobry gospodarz”, jednak gdy bliżej przyjrzeć się jego działaniom, to ten gospodarz okazuje się strasznie nieudolny, niegospodarny i nieskuteczny! Do tego nie ma on żadnej wizji rozwoju naszej gminy.

Najlepszym przykładem, wręcz symbolicznym, stanu, w jakim znajduje się gmina pod rządami „dobrego gospodarza” jest zaniedbany i niszczejący budynek po przedszkolu na ulicy Jasnej. Wójt Leśnowolski od ponad trzech lat nie ma żadnego pomysłu na zagospodarowanie tego budynku, podobnie jak nie ma pomysłu na naszą gminę! Tak samo jest z przejętym przez gminę budynkiem po posterunku policji. Niech stoją sobie te budynki, niech niszczeją, najlepiej, żeby stały się ruderami, w których młodzież urządzi sobie meliny. W takim kierunku będzie szła gmina pod rządami pana Leśnowolskiego.

Zdjęcie-0156

Zdjęcie-0157

Zdjęcie-0158

Kolejna sprawa. W dniu 23 czerwca 2014 r. odbyła się sesja Rady Gminy, na której radny Maciej Frączek zadał pytanie, kiedy zostaną zdjęte lampy na ulicy Nadrzecznej, które nie są już potrzebne w związku z zainstalowaniem oświetlenia parkowego. Zdjęcie lamp pozwoli uniknąć ponoszenia niepotrzebnych kosztów podwójnego oświetlenia.

Na tej samej sesji radny otrzymał odpowiedź od wójta Leśnowolskiego, iż część lamp już została zdjęta, a te, które pozostały zostaną wkrótce zdjęte.

Od czasu tej wypowiedzi mija blisko pół roku, a kilka lamp naprzeciwko parkingu na ulicy Nadrzecznej nadal jest na swoich miejscach i wciąż niepotrzebnie oświetlają oświetloną już ulicę! W taki sposób oszczędza i racjonalnie gospodaruje wójt Leśnowolski, przecież ten „dobry gospodarz” nie płaci za to ze swoich pieniędzy, tylko z naszych! Po co nam takie oszczędności, skoro drogę można oświetlać z dwóch stron :)

DSC_0136

DSC_0137

Podobnie rzecz się ma z bramką na trawiastym boisku przy szkole w Jedlni-Letnisko. Została ona trwale usunięta przez pracowników gminy w związku z zeszłoroczną organizacją dożynek powiatowo-gminnych. Początkowo wójt Leśnowolski na pytania radnego Frączka w tej sprawie odpowiadał, że trzeba wytoczyć nowe tuleje do bramki i zostanie to zrobione po planowanych gminnych dożynkach. W późniejszym czasie na upomnienia w tej sprawie, Leśnowolski konsekwentnie twierdził, że usunięta bramka to wyłączna sprawa pani dyrektor i do niej trzeba zgłaszać ten problem, tak jakby to na jej polecenie usunięto bramkę! Sprawa drobna, ale świetnie pokazuje, jak Leśnowolski odsuwa od siebie wszelką odpowiedzialność. Po co początkowo deklarował, że bramka będzie wstawiona?

Zdjęcie-0115

Po bramce nawet nie ma śladu.

Zdjęcie-0116

Zdjęcie-0117

I bramka po przeciwnej stronie.

Ta sprawa jest śmieszna, czy wręcz kompromitująca dla Leśnowolskiego szczególnie w kontekście roztaczanych przez niego wizji budowy kompleksu sportowego przy szkole, o którym mówił w czasie, kiedy chciał sprzedawać stadion „Jodły” na Kolonce i twierdził, że nie można tam nic zrobić, bo koszty jakichkolwiek inwestycji czy remontów są zbyt wysokie. Taki fan i wizjoner sportu, a teraz ciężko mu nawet wstawić jedną bramkę, usuniętą przez jego pracowników!

Kto chciał w Jedlni-Letnisko zrobić Białoruś?

Jerzy Chrzanowski rozpoczął swoją pracę w samorządzie od ukrywania niewygodnych dla siebie faktów i ciągłego okłamywania „zwykłych mieszkańców”, między innymi w kwestiach podatków na 2012 r., „luźniej dyskusji” o podwyżce dla wójta i w wielu innych jeszcze sprawach. Pozbawiony resztek honoru i dobrego imienia, na zakończenie kadencji przynajmniej konsekwencji nie można mu odmówić, bo w dalszym ciągu ordynarnie okłamuje mieszkańców. W swoim tekście na blogu z dnia 7 stycznia 2014 r. Chrzanowski pisał tak: „Nie miałem i nie mam zamiaru startować w wyborach samorządowych w 2014 roku, ba nawet nie mam zamiaru uczestniczyć jakoś specjalnie w kampanii wyborczej„. I rzeczywiście nie uczestniczy, bo przecież wpisy na blogu Chrzanowskiego pojawiające się niemal codziennie, w których atakuje głównie Renatę Pasek, konkurentkę Leśnowolskiego do stanowiska wójta i jej komitet wyborczy, nie są elementem kampanii wyborczej, czyż nie? Podobnie do filmików wyborczych komitetu „Razem dla Gminy” Chrzanowski też nie przyłożył swojej ręki? Czy też przyznając się, że biegał z kandydatką do Rady Gminy ze swojego okręgu po domach i zachęcał do głosowania na nią? Taka jest oto prawdomówność byłego przewodniczącego RG!

Ale ja osobiście cieszę się, że osoby z taką szemraną reputacją popierają, tak nachalnie zresztą, pana Leśnowolskiego, bo świadczy to tylko o wiarygodności całego tego środowiska! Warto także przypomnieć, że jednym z najbliższych współpracowników obecnego wójta był (czy nadal jest?) syn Chrzanowskiego. Był on nawet publicznie przedstawiany przez Leśnowolskiego, jako ekspert od spraw bezpieczeństwa publicznego i członek społecznej rady doradców.

Zwracam uwagę, że Leśnowolski przedstawił Filipa Chrzanowskiego jako „mieszkańca Jedlni”. Być może z formalnego punktu widzenia jest on tym mieszkańcem i przed poprzednimi wyborami zameldował się razem ze swoim ojcem w Jedlni-Letnisko, natomiast przez ostatnie cztery lata widywałem go w naszej gminie głównie w weekendy, najczęściej, gdy kosił trawę na działce swojego ojca – choć to i tak dużo lepsze niż bezcelowa jazda na rowerze :)

Dlaczego o tym wszystkim piszę. Trzeba przypomnieć jeszcze, że Filip Chrzanowski „zasłynął” tym, że dowiózł chorą radną, Mariolę Bocheńską, na głosowanie w sprawie odwołania jego ojca z funkcji przewodniczącego Rady Gminy w styczniu 2013 r. A bezpośrednio przed głosowaniem, według różnych relacji, miał użyć sformułowania, że jeśli inny radny nie będzie właściwie głosował w sprawie odwołania przewodniczącego, to jego żona „poleci”. Po tym wydarzeniu wydał skandaliczne oświadczenie, w którym zadeklarował między innymi, że będzie przyglądał się „działalności” Tadeusza Kuropieski! Punkt 10 jego oświadczenia:

osw

Jeśli do tego wszystkiego dodać, że przez ponad trzy ostatnie lata Jerzy Chrzanowski i Piotr Leśnowolski nad wyraz chętnie straszyli sądami i prokuratorem różne osoby za publikowanie krytycznych opinii względem nich i ujawnianie ich oszustw, to myślę, że obraz demokracji i standardów, jakie wprowadził po, rzekomo zepsutym do szpiku kości, poprzednim wójcie pan Leśnowolski i jego najbliżsi współpracownicy, będzie pełny!

Warto też pokazać, jak bardzo to całe środowisko jest obrotowe, żeby nie powiedzieć wywrotowe, i potrafi dbać o własne interesy oraz ustawić się we właściwej pozycji w tak trudnej rzeczywistości. Może mój dalszy komentarz będzie zbędny, a zilustruję to wszystko jednym zdjęciem z początku 2011 r., które zatytułowałbym „Przyjaciele”. Dodam może, że ten z prawej to pan Krzysztof Górak, aktualny jeszcze wicestarosta radomski.

DSC_02491

źródło: mws.org.pl

Jerzy Chrzanowski wielokrotnie oburzał się, że w poprzednich wyborach o naszej gminie decydowały osoby z nią niezwiązane, jedynie bezprawnie dopisane do listy wyborców. W takim razie ja także nie chcę, aby o sprawach gminy Jedlnia-Letnisko decydowała jakaś szara eminencja z jego rodziny, dodatkowo kryjąca się za czyimiś plecami.

Jeżeli ktoś chce, aby wpływ na sprawy naszej gminy mieli jacyś figuranci, którzy na co dzień nawet tu nie mieszkają, ale mają prawo zastraszać radnych, ustalać wyniki głosowania poprzez dowożenie nieobecnych radnych, czy „przyglądać się” działalności innych osób poprzez próby wyszukiwania na nich haków, to kolejny raz zachęcam do poparcia Piotra Leśnowolskiego i środowiska, które za nim stoi i mocno go popiera! Chociaż ja wolałbym, aby mieszkańcy nie byli traktowani, jak marionetki, które nie mają prawa do wygłaszania krytycznych, czy choćby odmiennych poglądów, a jeśli ktoś się wychyli to zawsze można zakneblować mu usta na poły białoruskimi metodami i dodatkowo jeszcze za niego podejmować decyzje z Warszawy czy z innych miejscowości!

Jak wójt Leśnowolski chciał doprowadzić do rozpadu gminy Jedlnia-Letnisko!

Jerzy Chrzanowski, odnosząc się do wydarzeń w naszej gminie sprzed roku 2010, w lutym 2012 r. pisał tak: „Jak to wszystko obserwuję, co się tu działo, to myślę, że gdyby to jeszcze potrwało 4 lata, to władze centralne zlikwidowałyby tę gminę, dzieląc ją między Gózd, Pionki i Radom”. To kolejny przykład całkowitej ignorancji byłego przewodniczącego w obszarze działalności samorządowej i niezbyt udana próba straszenia mieszkańców poprzednimi władzami, czyli mechanizm, który jest stosowany do dzisiaj. Ale czego można spodziewać się po człowieku, który na swoim blogu odsyła do przepisów „Ordynacji wyborczej do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw”, czyli ustawy, która została uchylona ponad trzy lata temu! Tak na marginesie, obecne wybory były przeprowadzone na podstawie ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. Kodeks wyborczy i tam są wszystkie właściwe przepisy.

manipulator

Ponieważ manipulant usunął już kompromitujący go odnośnik do uchylonej ustawy, wstawiam zrzut ekranu, pokazujący jak bardzo niekompetentną osobą w kwestiach samorządu był i jest pan Chrzanowski!

Straszenie takimi bredniami było całkowicie bezpodstawne, bo władze centralne nie mogą ingerować w pracę samorządów. Tylko w ściśle określonych przypadkach (na przykład przy zbyt dużym zadłużeniu jednostki samorządu terytorialnego) istnieje możliwość powołania tam zarządu komisarycznego. Natomiast wszelkie zmiany granic gmin (czyli to nieszczęsne „rozparcelowanie” pomiędzy Gózd, Pionki i Radom) nie mogą odbyć się bez opinii zainteresowanych rad, poprzedzonych przeprowadzeniem konsultacji z mieszkańcami jednostek, których granice mają być zmienione. Przesądza o tym art. 4a ustawy o samorządzie gminnym, o przepisach której były przewodniczący wciąż nie ma najmniejszego pojęcia! Czyli krótko mówiąc „nic o nas bez nas„, ale nie do końca…

Zaskakuje mnie natomiast fakt, że były przewodniczący nie pisze nic o tym, że działania podjęte przez jego dobrego kolegę, Piotra Leśnowolskiego, mogły faktycznie doprowadzić do rozpadu gminy Jedlnia-Letnisko! Chodzi oczywiście o absurdalny i bezmyślny pomysł oddania za darmo miastu Radom instalacji wodno-kanalizacyjnej w zachodniej części gminy. Aż brak słów, że człowiek podejmujący tak lekkomyślne i nieodpowiedzialne działania może sam siebie nazywać „dobrym gospodarzem”. Który prawdziwy, a nie samozwańczy, dobry gospodarz zdecydowałby się na oddanie za darmo znaczącej części majątku swojemu sąsiadowi? W tym przypadku wójt Leśnowolski chciał oddać za darmo majątek gminy o wartości kilku milionów złotych, który powstawał latami z podatków płaconych przez wszystkich mieszkańców naszej gminy!

Samo wyjście z inicjatywą zmierzającą do oddania tego majątku za darmo do Radomia świadczy, że mamy do czynienia nie z „dobrym gospodarzem”, ale człowiekiem, który nie zdaje sobie sprawy z możliwych konsekwencji swoich działań! Przez pryzmat tej sprawy Leśnowolski jawi się jako człowiek zupełnie nieodpowiedzialny, który w żadnym wypadku nie powinien mieć możliwości decydowania o sprawach całej gminy, bo nie wiadomo co jeszcze przyjdzie mu do głowy. I w końcu dopnie swego doprowadzając gminę do upadku! Cały ten pomysł jak najgorzej świadczy o Leśnowolskim i dyskwalifikuje go nie tylko jako dobrego gospodarza, ale także jako wójta i kandydata do tej funkcji.

Przede wszystkim dobry wójt i dobry gospodarz powinien mieć świadomość, jakie mogą być długofalowe konsekwencje działań przez siebie podejmowanych. Oddanie infrastruktury wodno-kanalizacyjnej do Radomia z pewnością prędzej czy później byłoby pretekstem do wyjścia z inicjatywą włączenia zachodniej części naszej gminy do miasta. Władze Radomia miałby w ręku silny argument uzasadniający te roszczenia, w postaci posiadania i obsługiwania ważnej części infrastruktury na tym terenie. Zresztą takie działanie byłoby całkiem logiczne, aby sieć wodno-kanalizacyjna, będąca własnością miasta, znalazła się w jego administracyjnych granicach. Jeśli do tego doszłoby poparcie mieszkańców z tamtego terenu, aby włączyć ich do Radomia, a jestem dziwnie przekonany, że takie poparcie byłoby – szczególnie czytając komentarze rozgoryczonych osób z zachodniej części naszej gminy, które podnoszą, że płacą takie same podatki, a traktowani są, jak obywatele drugiej kategorii, to już możemy się pożegnać z dużym i ważnym fragmentem naszej gminy! Nie dość, że jesteśmy najmniejszą powierzchniowo gminą w powiecie i jedną z mniejszych w województwie, to przez nieodpowiedzialne, czy wręcz szalone pomysły możemy mieć jeszcze mniejszą powierzchnię!

Warto także przeczytać, albo choćby przejrzeć sobie plan zagospodarowania przestrzennego województwa mazowieckiego, w którym kilka gmin sąsiadujących z Radomiem zostało uznanych jako tzw. radomski obszar funkcjonalny, czyli bezpośrednie zaplecze miasta, wręcz jego przedmieścia. Należy zatem rozważyć wszelkie konsekwencje, zarówno te pozytywne, jak i negatywne, wynikające z tej przynależności. Każde uzależnianie się od Radomia będzie zbliżało nas do „wchłonięcia” naszej gminy przez miasto w najbliższych latach. Po co nam wójt, który chce niepotrzebnie przyspieszać ten proces?

Według mnie osoba, która chciała, nawet nieświadomie, działać na szkodę gminy i jej mieszkańców nie powinna ubiegać się o stanowisko, na którym wymagana jest pełna odpowiedzialność i świadomość własnych poczynań. Jeżeli ktoś chce, aby w ciągu paru lat obszar gminy się zmniejszył (a już dwukrotnie – w latach 50. i 60. oddawaliśmy część naszych terenów do Radomia), albo żeby spełnił się czarny sen byłego przewodniczącego o całkowitym pozbawieniu nas odrębności administracyjnej, to głosowanie na nieodpowiedzialnych ludzi, którzy wysuwają pomysły godzące w żywotne interesy naszej gminy będzie najlepszym rozwiązaniem!

Tym pomysłem wójt Leśnowolski pokazał, że jest całkowicie nieodpowiedzialny, pozbawiony wyobraźni i umiejętności przewidywania możliwych konsekwencji własnych działań. Osoba taka ani jednego dnia dłużej nie powinna być wójtem! Jeżeli pan Leśnowolski ma taką chęć rozdawnictwa to niech zacznie od swojego prywatnego majątku. Na pewno miasto Radom równie dobrze, jak ona sam, będzie zarządzać jego dotychczasowym majątkiem i zagwarantuje mu komfortowe i niezmienne warunki korzystania z tych nieruchomości :) Natomiast nie życzę sobie, aby jakikolwiek wójt oddawał za darmo komukolwiek wybudowaną za wspólne pieniądze infrastrukturę, wartą kilka milionów złotych!

Czy manipulacjami można wygrać wybory?

Z dużą uwagą przeczytałem kolejny wpis pana Leśnowolskiego, w którym umiejętnie łączy wątki autopromocyjne z tymi, w których bezpodstawnie szkaluje swoich przeciwników politycznych. To najlepszy dowód, że nie jest on pewny swojego wyniku w drugiej turze wyborów na wójta. I dobrze. Widać też, że konsekwentnie wójt Leśnowolski trzyma się zasady, do której sam nawoływał, prowadzenia kampanii merytorycznej :)

Ze względu na to, że informacja o poprzednim naborze w projekcie przeciwdziałania wykluczeniu cyfrowemu nie dotarła do wielu potrzebujących i było to przedmiotem krytyki – także z mojej strony, pan Leśnowolski wyraża nadzieję, że tym razem wszyscy, którzy czynili jakieś zarzuty w tym zakresie, sami pomogą rozpowszechniać informacje o kolejnym naborze. Widać jednak, że logika nie jest mocną stroną wójta Leśnowolskiego. Jeżeli ktoś jest wykluczony cyfrowo to raczej opublikowanie takiej informacji nie wiem na ilu portalach internetowych, choćby nawet na stronie głównej Onetu, nie pomoże dotrzeć z tym przekazem do właściwych osób! To urząd sam powinien wyszukiwać i zwracać się do potrzebujących! Ja mogę tylko podpowiedzieć panu wójtowi – bo chyba zapomniał, że podlega mu taka jednostka, jak Gminy Ośrodek Pomocy Społecznej i z pewnością jej pracownicy najlepiej wiedzą, którzy z ich podopiecznych na terenie gminy są wykluczeni cyfrowo, a jednocześnie najbardziej przydałaby się im pomoc w postaci komputera z dostępem do internetu.

Pan Leśnowolski nie rozumie także najwidoczniej istoty funkcjonowania systemu demokratycznego i roli, jaką w nim pełnią niezależne – co znaczy, że nie są one utrzymywane z asygnowanych przez władze pieniędzy – media. Przecież informacje o wszystkich inwestycjach, których domaga się pan Leśnowolski były szeroko prezentowane na gminnym portalu internetowym, który chyba ma szerszy zasięg oddziaływania niż lokalne portale. Niezależne media mają stwarzać równowagę dla jednostronnego obrazu kreowanego przez władze. Ja także nie widziałem choćby najmniejszej krytyki lub prezentowania przykładów niepowodzeń lub nieudolności wójta, których swoją drogą nie było mało, na gminnej stronie. Przypadek? Niemniej jednak jestem w pełni przekonany, że portal jedlnia.org.pl właściwie dobiera proporcje w ocenie władzy i wielokrotnie można było tam przeczytać i zobaczyć artykuły dotyczące wspomnianych przez wójta Leśnowolskiego inwestycji i remontów, w których nie było cienia krytyki, a nawet jeśli się pojawiała, to była to krytyka konstruktywna poparta rzeczowymi argumentami. Tak dla przykładu:

http://jedlnia.org.pl/2014/06/16/zagladamy-nad-zalew-siczki/ (siłownie nad zalewem).

http://jedlnia.org.pl/2012/06/03/jutro-oficjalne-otwarcie-placu-zabaw-i-ciagu-pieszo-rowerowego-fotogaleria/ (plac zabaw; zwracam uwagę na sformułowanie z artykułu: „Tegoroczne inwestycje nad zalewem wójt Piotr Leśnowolski może uznać za swój duży plus”).

http://jedlnia.org.pl/2014/06/15/zagladamy-na-ulice-1-maja/ (ulica 1-go Maja).

http://jedlnia.org.pl/2011/12/28/grudniowe-inwestycje-w-naszej-gminie/ (rondo + ul. Piłsudskiego).

http://jedlnia.org.pl/2014/04/09/chodnik-na-ulicy-pilsudskiego-juz-jest-czy-wojt-dotrzyma-slowa/ (chodnik na ulicy Piłsudskiego).

Ja nie widzę tej „nienawiści” do wszystkiego co udaje się zrobić. Wręcz przeciwnie! Można by jeszcze długo wymieniać wiele pozytywnych rzeczy, które działy się na terenie gminy, a które były opisywane na portalu jedlnia.org.pl. Nie chcę w nagrodę też żadnej kawy, teraz tylko czekam, aby dla równowagi na gminnej stronie pojawiły się artykuły opisujące, jak to pan Leśnowolski wysyłał na siebie ze służbowego telefonu płatne wiadomości SMS, wykorzystywał do swoich prywatnych celów podległych mu pracowników, pisał donosy na ludzi, którzy go krytykowali, czy żeby wreszcie przyznał, że lubuje się w posługiwaniu się kłamstwem i manipulacją, jako narzędziem walki politycznej.

Bardzo jestem ciekaw, czy pan Leśnowolski podejmie rękawicę rzuconą przez jego konkurentkę i stanie do debaty „jeden na jeden”. Jeżeli stchórzy to znaczy, że woli trwać w swoich kłamstwach i manipulacjach wypisywanych na blogach i boi się prawdziwej konfrontacji na argumenty. Jeżeli jest odwrotnie i za obecnym wójtem rzeczywiście przemawiają twarde argumenty, którymi może się pochwalić, to każdy mieszkaniec naszej gminy sam na własne oczy będzie mógł się przekonać kto wyjdzie zwycięsko z takiego starcia i kto jest lepiej przygotowany merytorycznie do rządzenia naszą gminą!

Wójt Leśnowolski chce zadłużać gminę!

Wielokrotnie już można było się przekonać, jak „rzetelnie” podchodzi do swoich obietnic Piotr Leśnowolski. Tym dziwniejsze jest, pomimo wciąż trwającej kampanii wyborczej, że wszyscy po raz kolejny mogą zobaczyć, jaka jest wiarygodność wójta Leśnowolskiego. Przed pierwszą turą wyborów jego głównym i niemal jedynym argumentem było to, że oddłuża gminę. Wszystko wskazuje na to, że po wyborach ta polityka i wcześniejsze deklaracje zostaną porzucone.

Zgodnie z ustawą o finansach publicznych najpóźniej do 15 listopada do Rady Gminy musi wpłynąć projekt uchwały budżetowej na kolejny rok. Taki dokument wpłynął również do ustępującej Rady Gminy i został opublikowany przez radnego Macieja Frączka. Projekt przewiduje dochody na poziomie 33 730 202,32 , wydatki łącznie mają wynieść 34 452 009,32 zł, natomiast deficyt ma wynosić aż 721 807 zł! Wójt Leśnowolski planuje także zaciągnąć kredyt w wysokości 2 343 996 zł. Rada ma również upoważnić wójta do zaciągania zobowiązań do kwoty 2 300 000 zł, chociaż obecnie kwota ta była o milion mniejsza!

Jak to wszystko ma się do deklaracji o konsekwentnym zbijaniu zadłużenia? Czyli wszystkie te deklaracje były politycznym spektaklem obliczonym na pokazanie, jak to „wybitny ekonomista” zmniejszył dług, aby mógł się pochwalić przed wyborcami, a po wyborach będzie robił to, co krytykowani poprzednicy? Czy całe to oddłużanie było czystą fikcją? Bo jaki był cel zmniejszania długu przez ostatnie lata, aby teraz znowu go powiększać? Gdzie tu logika? Chyba tylko logika wyborcza! Kolejny wniosek jest taki, że stan gminnych finansów za czasów pana Leśnowolskiego nie jest taki dobry, jak sam się chwali, skoro teraz po raz kolejny musimy zaciągać kredyty i zwiększać zadłużenie!

Warto także zauważyć, że od kilku lat systematycznie wzrastały dochody gminy. W 2012 dochody były planowane na 30 410 772 zł, w 2013 było to 32 171 429 zł, natomiast na obecny rok dochody były zaplanowane w kwocie 33 995 998 zł. Tymczasem w planie na 2015 r. dochody zaplanowano na 33 730 202,32 zł i po raz pierwszy od kilku lat są one niższe niż w roku wcześniejszym! Każe to zapytać, w jaki sposób zarządza gminą pan Leśnowolski, że spadają nam dochody? Oczywistą sprawą jest, że mogą zwiększyć się wydatki w związku z nowymi zadaniami czy prowadzonymi inwestycjami, ale co jest nie tak, jak trzeba, że dochody są mniejsze niż w ubiegłym roku, a taka sytuacja nie miała miejsca przez ostatnie kilka lat?

Dziękuję…

Chciałbym złożyć serdeczne podziękowania dla wszystkich osób, które w niedzielę zdecydowały się oddać swój głos na mnie. Byłem naprawdę zbudowany, gdy zobaczyłem, że otrzymałem aż 121 głosów, a mandat przegrałem jedynie czterema głosami. Wynik wyborów utwierdził mnie w przekonaniu, że to co robiłem do tej pory ma sens i że warto działać społecznie w dalszym ciągu. Jeszcze raz wielkie dzięki!

Gratuluję także wszystkim, którzy znaleźli się w nowej Radzie Gminy. Mam nadzieję, że w ich działaniach będzie wyrażać się troska o wspólny interes mieszkańców i gminy, a nie chęć załatwiania swoich prywatnych interesów.

Na zakończenie kampanii.

Dzisiaj, zamiast kolejnego wpisu, chciałbym przypomnieć tekst Piotra Leśnowolskiego opublikowany bezpośrednio przez powtórzonymi wyborami na wójta w 2011 r. Zachęcam do uważnego przeczytania, przemyślenia i odpowiedzenia sobie na pytanie, czy damy się po raz kolejny oszukać i nabrać na piękne słowa (szczególnie te o motywach ubiegania się o funkcję wójta), za którymi jednak nie idą w większości czyny (pisownia oryginalna):

„Kilka słów przed ciszą wyborczą…

Szanowny  Mieszkańcy Gminy Jedlnia – Letnisko!

Dobiegła końca kampania wyborcza.Odbyłem niezliczoną ilość rozmów z Państwem na temat tego co w naszej gminie trzeba zrobić, co zmienić, co naprawić. Oprócz bezpośrednich rozmów zorganizowaliśmy 9 spotkań otwartych. Staraliśmy się dotrzeć z informacją o sytuacji w gminie do każdego mieszkańca. Program, który został przedstawiony po wcześniejszych konsultacjach społecznych jest przyjmowany z pełną akceptacją i nadzieją, że wreszcie coś się zmieni, jeśli zaczynimy go realizować.

Kilka słów refleksji po tych kilku tygodniach rozmów.

Wbrew zaklinaniu rzeczywistości przez niektórych stronników byłego pana wójta, sytuacja w naszej gminie jest zła. Na tle innych gmin wypadamy bardzo słabo, jeśli chodzi o pozyskiwanie funduszy unijnych. Inwestycje są finansowane drogimi kredytami. Pisaliśmy o tym wielokrotnie. Można byłoby zrobić dużo więcej, ale to wymaga ciężkiej pracy i woli władzy wykonawczej – czyli wójta i Urzędu Gminy. Ten stan, jeśli tylko powierzycie mi Państwo kierowanie gminnymi sprawami zmieni się natychmiast.

Na co w pierwszej kolejności chciałby pozyskać wsparcie unijne? Przede wszystkim na kompleksowe, jak najszybsze dokończenie kanalizacji w całej gminie. Od 2015 roku będą obowiązywać unijne przepisy, w myśl których, gminy, które nie będą miały kanalizacji,będą płacić kary. Dlatego do końca kadencji, póki są jeszcze na to fundusze z unijnych środków na ochronę środowiska, rozwiążę raz na zawsze problem kanalizacji w naszej gminie.

Tam gdzie już jest lub będzie kanalizacja przystąpimy do naprawy nawierzchni dróg, a w miejscach, gdzie jeszcze nie ma dróg asfaltowych, a jest taka potrzeba, do rozbudowy sieci drogowej i budowy oświetlenia. Na te projekty również będziemy pozyskiwać środki zewnętrzne, wykorzystując maksymalnie wszystkie dostępne możliwości.

Jest jednak wiele rzeczy, które można zrobić, a które nie wymagają aż tak wielkich nakładów, przy całkiem niemałym budżecie gminy. Należy tylko prowadzić bardziej rozumną politykę finansową, a przede wszystkim odpowiedzialną. Do tej pory pieniądze wyciekały na gigantyczne nagrody dla najbliższych współpracowników byłego wójta, nai nwestycje w polach, gdzie nie mieszkają ludzie, na inwestycje w stylu zatoka autobusowa w Sadkowie, która według dokumentów gminnych kosztowała 33500 zł. Trzeba, przy tym zadłużeniu szanować każdą wydawaną złotówkę. Jeśli zmienimy politykę finansową,wprowadzimy normalny, motywacyjny i nie tak olbrzymi system nagradzania, to zaoszczędzimy rocznie kilkaset tysięcy złotych. Uważam, że nagrody należą się za szczególne osiągnięcia. Takim osiągnięciem może być pozyskiwanie dla gminy środków unijnych.

Gdzie przeznaczyć zaoszczędzone na nagrodach i inwestycjach w „pole” środki. Przede wszystkim na rozwiązanie drobnych problemów mieszkańców. Gmina aktywnie powinna włączyć się w działania na rzecz odwodnia działek. Problem kopania i udrożniania rowów jest na tyle istotny, że wsparcie wójta jest tu konieczne, a nie wymaga to jakiś olbrzymich nakładów. Odwiedzając wszystkie miejscowości widzę, że należy także zaadaptować i otworzyć dla mieszkańców, szczególnie dzieci i młodzieży wszystkie budynki gminne – szkoły, świetlice i remizy. Żeby nie wymknęło się to spod kontroli uważam, że można za dodatkowym wynagrodzeniem zlecić prowadzenia sołeckich klubów nauczycielom naszych szkół. Uważam, że w Rajcu, gdzie po likwidacji szkoły, nie ma takiego miejsca, należałoby pomyśleć nad świetlicą. W każdym sołectwie powinno być przyzwoite boisko do gry w piłkę nożną i siatkówkę. Podobnie w Piotrowicach,, czy Wrzosowie, gdzie przydałaby się świetlica sołecka. Nie wymaga to olbrzymich nakładów, tylko odrobinę dobrej woli. Chciałbym, po konsultacjach ze środowiskiem strażaków w Gzowicach, pomyśleć o budowie remizy i odtworzeniu tam jednostki OSP, tym bardziej, że można na to pozyskać środki z funduszów zewnętrznych. Na pewno w Gzowicach zostanie utrzymana i doposażona szkoła podstawowa, w Myśliszewicach rozbudowana, a w Słupicy jest pilna potrzeba budowy porządnej sali gimnastycznej. To nie jest olbrzymim obciążeniem dla gminy, aby w większości sołectw funkcjonowało miejsce spotkań dla mieszkańców, aby były przyzwoite boiska, czy placyk zabaw dla dzieci.Trzeba po prostu chcieć.

Również dużym udogodnieniem,który chciałbym zrealizować byłby ciąg pieszo-rowerowy od Rajca Poduchownego do Siczek oraz w Rajcu Szlacheckim do Lasowic – tak jak jest to w gminie Gózd.Trzeba po prostu współpracować z Zarządem Dróg w tej sprawie, wiem, że jest to możliwe, tylko także trzeba chcieć współpracować. W celu poprawy bezpieczeństwa mieszkańców chciałbym, także przy pomocy sponsorów, aby każdy dostał odblaskową opaskę – tzw. opaskę życia. To taki niewielki koszt, a może uratować czyjeś życie

Zapytacie Państwo, skąd na to wziąć środki. Nie jesteśmy biedną gminą. Mamy prawie 30 milionowy budżet. Jesteśmy gminą zadłużoną. Nie twierdzę jednak, że mam zamiar natychmiast oddłużać gminę całkowicie, przy jednoczesnych planach inwestycyjnych. Zobowiązuję się, że dług się nie będzie powiększał, a będzie systematycznie spłacany, w taki sposób, by nie narażać nas na stagnację. Jeśli skończymy z tymi gigantycznymi nagrodami, jeśli będziemy się lepiej starali o środki zewnętrzne, jeśli będziemy współpracować z Powiatem i Województwem, to i na inwestycje będą pieniądze.Wówczas zadłużenie będzie się zmniejszać, a jakość życia mieszkańców się będzie podnosić.

To od Państwa zależy przyszłość naszej Gminy. Każdy ma jeden głos. Ufam, że te wybory będą przeprowadzone w sposób uczciwy i zgodny z prawem. Nie ubiegam się o funkcje wójta dla samego stanowiska, dla pieniędzy, czy władzy. Mam dobre stanowisko, a oddział banku, którym kieruję osiąga bardzo dobre wyniki (możecie to Państwo zawsze zobaczyć,gdyż wyniki placówki są wywieszone na tablicy ogłoszeń w banku). Chcę po prostu pracować na rzecz naszej gminy. Wiem, że mogę liczyć na wsparcie większości radnych, który także mają wolę i determinację zmian w naszej gminie. Jestem kandydatem bezpartyjnym i niezależnym, natomiast jestem otwarty na każda współpracę ze wszystkimi samorządowcami na różnych szczeblach samorządu. Już dziś mam bardzo dobre kontakty i wiem, że jest oczekiwanie, że po 28 sierpnia Gmina Jedlnia – Letnisko otworzy się na współpracę.

Proszę Państwa o refleksję w czasie ciszy wyborczej, a przede wszystkim o pójście do urn. Niech 28 sierpnia będzie w naszej Gminie świętem demokracji i odpowiedzialności za nasza lokalną społeczność. Proszę o poparcie mojego, naszego programu na rzecz zmian i modernizacji Gminy Jedlnia – Letnisko.

Życzę Państwu miłych wrażeń podczas Air Show. Mam nadzieję, że wytrzymamy ten hałas. Niech to bardzo sympatyczne widowisko nie odciągnie nas od wyborczych urn. Zachęcam także Młodzież do wzięcia udziału w głosowaniu. Dziękuję wszystkim za dotychczasowe kilkumiesięczne wsparcie.

Pozdrawiam serdecznie,

Piotr Leśnowolski”

źródło: http://lesnowolski.blog.onet.pl

Lampy LED, zimowe utrzymanie i regulacja kwestii własnościowych dróg.

Ostatnie trzy z moich propozycji, w mniejszym czy większym stopniu, odnoszą się do kwestii związanych z drogami publicznymi, którymi zarządza gmina.

W pierwszej kolejności chciałbym, aby na drogach gminnych, które do tej pory nie były oświetlone zakładano nowoczesne i energooszczędne lamy typu LED. Trzeba także dołożyć starań, aby systematycznie wymieniać istniejące oświetlenie sodowe na technologię LED. Głównym argumentem przeciwko takiej zmianie może być wysoka cena tych lamp, jednak biorąc pod uwagę, że ich żywotność może wynosić nawet 12 lat oraz zdecydowanie mniejsze zużycie energii elektrycznej, to inwestycja ta jest warta przynajmniej rozważenia. Mimo że początkowo trzeba naprawdę sporo zainwestować, to w dłuższej perspektywie czasowej taka zmiana może przynieść spore oszczędności. Aby jednak tak się stało, potrzebna jest władza, która potrafi spojrzeć na pewne kwestie przez pryzmat długofalowych korzyści!

Bardziej obrazowo można pokazać to w ten sposób, że gdybyśmy jednocześnie wymienili całe oświetlenie uliczne w gminie (co z wielu przyczyn jest raczej niemożliwe) na lampy LED-owe, to o blisko połowę można byłoby ograniczyć koszt energii elektrycznej potrzebnej na ten cel! Jeśli do tego dodać, że trzech kolejnych wójtów (12 lat) nie będzie musiało wyłożyć ani złotówki na wymianę przepalonych paneli, to opłacalność tego projektu wydaje się bezsprzeczna. Dodatkowo to kolejna inicjatywa proekologiczna, na którą można byłoby pozyskać środki zewnętrzne. To także kolejny przykład pomysłu, który z powodzeniem jest wprowadzany w sąsiednich samorządach, dla których liczy się każda złotówka. U nas jakoś, do tej pory, nikt nie wykazywał zainteresowania tym tematem. Czy nasza władza naprawdę nie chce, czy nie potrafi przyglądać się i wprowadzać w naszej gminie, dobrych i sprawdzonych rozwiązań, które są stosowane w innych samorządach?

http://www.radom24.pl/artykul/czytaj/5495

http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20141013/POWIAT0206/141019427

Kolejny postulat to usprawnienie zimowego utrzymania dróg gminnych. Mieszkańcy bardzo często narzekają na ten aspekt działalności gminy. Pierwszorzędnym celem powinno być poprawienie komunikacji pomiędzy mieszkańcami oraz osobami odpowiedzialnymi za, względnie koordynującymi, odśnieżanie dróg gminnych, tak aby pługi były wysyłane tam, gdzie jest taka realna potrzeba. Jest to kolejna propozycja, która nie wymaga żadnych pieniędzy, a jedynie odrobiny dobrej woli i poczucia odpowiedzialności urzędników. W późniejszym czasie można również rozważyć zakup przez gminę specjalnego pojazdu, do którego w okresie zimowym można byłoby doczepiać pług i który mógłby służyć do zimowego utrzymania dróg, a poza tym okresem mógłby być wykorzystywany do pomocy pracownikom gminy przy wykonywaniu niewielkich prac gospodarczych.

Ostatni element to uregulowanie kwestii własnościowych dróg publicznych w gminie. Wójt powtarza swoje obietnice – których nie zrealizował – sprzed czterech lat i postuluje jedynie zajęcie się tym problemem tam, gdzie planowane są inwestycje. W moim przekonaniu istnieje pilna potrzeba kompleksowego, a nie tylko doraźnego, zajęcia się tą sprawą. Najlepszym tego przykładem była remontowana ulica Piłsudskiego, której chodnik od strony zachodniej nie należy do gminy i nie mógł być poprawiony. Ciekawe zatem kiedy ktoś, przez wieloletnie zaniedbania urzędników, zdecyduje się ogrodzić swoją własność na jednej z ważniejszych i  bardziej reprezentacyjnych ulic? Zwracam również uwagę, że istnieją takie przypadki, jak drogi niebędące własnością gminy, na których prowadzone były inwestycje (mówię o czasach pana Rzeczkowskiego). I ich stan prawny w dalszym ciągu pozostaje nieuregulowany. Sprowadzając to do absurdu, na dobrą sprawę mieszkańcy, którzy są właścicielami takich ulic mogą zgodnie z prawem zerwać asfalt lub kostkę brukową, które zostały położone na ich własności!

Skanalizowanie enklaw A i B.

Skanalizowanie całej gminy Jedlnia-Letnisko to niewątpliwie najważniejsze zadanie, jakie stoi przed nowym wójtem. Także w tym przypadku trzeba kompleksowych rozwiązań, które pozwolą na jak najszybsze zamknięcie tej kwestii. Mimo że na problem kanalizacji trzeba patrzeć z możliwe szerokiej perspektywy i próbować uwzględniać potrzeby mieszkańców całej gminy, to jednak w swoich propozycjach postuluję skanalizowanie enklaw A i B w północnej części Jedlni-Letnisko. Dodatkowo pilnie należy zakończyć budowę kanalizacji na całym obszarze Jedlni południowej. Już wyjaśniam, jaka jest przyczyna takiego stanowiska.

Powód przyjęcia takich priorytetów jest banalny. To lata zaniedbań i opieszałości kolejnych wójtów, którzy nie potrafili wykorzystać środków z UE, aby raz na zawsze zamknąć temat kanalizacji. Jak pisałem już wcześniej, w najbliższym czasie wejdą w życie przepisy, które zakładają, że od każdego mieszkańca niepodłączonego do szczelnego systemu kanalizacji, w miejscowościach liczących powyżej 2 tys. mieszkańców, będzie trzeba płacić gigantyczne kary. Zatem w przypadku naszej gminy kary będą naliczane od wszystkich gospodarstw domowych w samej Jedlni-Letnisko, które nie są podłączone do systemu odprowadzania ścieków, nie ma natomiast takiego zagrożenia w innych miejscowościach. Stąd prosty wniosek, aby uniknąć płacenia wysokich kar, trzeba pilnie skanalizować samą Jedlnię. W przeciwnym razie może nam zabraknąć środków, aby projektować i prowadzić inwestycje w zakresie dalszej rozbudowy kanalizacji na innych obszarach naszej gminy.

Nie wyobrażam sobie także, aby nowy wójt w tak ważnym procesie inwestycyjnym, jakim jest budowa kanalizacji, nie uwzględniał, a przynajmniej nie próbował wysłuchać, głosu mieszkańców, albo jeszcze co gorsza, próbował im narzucać swoją wolę, jak to miało miejsce jeszcze niedawno w przypadku próby przeforsowania przez wójta Leśnowolskiego pomysłu kanalizacji ciśnieniowej.